Trzeba przyznać, że PiS nie ma jednolitego i konsekwentnego podejścia do Kwaśniewskiego co nie da się ukryć bardzo dziwi. No bo przecież, co można u Kwaśniewskiego akceptować?
1.Kwaśniewski to komuch i komuny nigdy do końca się nie wyparł (choć za PRL przepraszał).
2.Mimo, że zamierzał być „prezydentem wszystkich Polaków” to jak trzeba było dla dobra kolegów partyjnych wygodną ustawę podpisać, to oporów nigdy nie miał i kolegów zawsze wspierał.
3.Filipipińska choroba i błogosławieństwa dla Siwca chyba nawet nie wymagają komentarza.
4.Ośmielił się występować przeciw PiSowi gdy PiS był przy władzy (w tym także udział w kampanii wyborczej Lewicy).
5.A najgorsze to fakt, że Kaczyński ani prezencją, ani zachowaniem, ani taktem, ani talentem do pięt Kwaśniewskiemu nigdy nie dorastał co jest niewybaczalne.
A tu nagle okazuje się, że jednak Kaczyński się Kwaśniewskim nie brzydzi. Okazuje się, że Lech Kaczyński spotyka się z Aleksandrem Kwaśniewskim i konsultuje się z nim w sprawach polityki wschodniej. Kwaśniewski namówił Kaczyńskiego do udziału w lipcowej konferencji dotyczącej współpracy Ukrainy z Unią Europejską. Co ciekawe, organizatorem konferencji była Jałtańska Strategia Europejska, fundacja ukraińskiego oligarchy Wiktora Pińczuka. W czerwcu, w Belwederze Kaczyński konsultował się z Kwaśniewskim w sprawie relacji z Ukrainą i Białorusią.
No to może już czas by Kwaśniewski został oficjalnym doradcą Kaczyńskiego w sprawie polityki zagranicznej i został nową Fotygą Kaczyńskiego?!
Panie Prezydencie Kaczyński… wchodzi Pan w alianse z „Prezydentem wszystkich ubeków”?! Fuuuj!!
Komentarze
Pokaż komentarze (51)