Media oskarżały go o trzymanie akt w garażu. Sąd: prokurator wraca do pracy

Redakcja Redakcja Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
Sąd dyscyplinarny podjął decyzję w sprawie jednego z tych śledczych, którzy mieli być symbolem skandali w prokuraturze za czasów Zbigniewa Ziobry. Jerzy Ziarkiewicz, były szef Prokuratury Regionalnej w Lublinie, wróci do obowiązków służbowych mimo toczącego się śledztwa i postępowania dyscyplinarnego. Taka jest decyzja Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym w jego sprawie.

Sąd dyscyplinarny: koniec zawieszenia Ziarkiewicza

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak, sąd dyscyplinarny nie uwzględnił wniosku o przedłużenie zawieszenia prokuratora. Decyzja jest natychmiast wykonalna, więc Jerzy Ziarkiewicz – po zakończeniu obowiązującego zawieszenia – będzie mógł wrócić do pracy już po świętach.

Uzasadnienie orzeczenia ma zostać opublikowane 8 kwietnia. Jeden z członków składu orzekającego zgłosił zdanie odrębne. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem możliwe jest odwołanie.

Wobec Jerzego Ziarkiewicza prowadzone są dwa równoległe postępowania. To dyscyplinarne – dotyczące naruszenia przepisów i uchybienia godności urzędu oraz karne – w sprawie niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień.

Postępowanie dyscyplinarne wszczęto we wrześniu 2024 roku, a śledztwo ruszyło wcześniej – w lipcu 2024 roku. Oba mają związek z funkcjonowaniem Prokuratury Regionalnej w Lublinie w czasie, gdy Ziarkiewicz kierował jednostką. 


Media informowały o "garażu Ziarkiewicza”

Jednym z najgłośniejszych wątków sprawy jest tzw. „garaż Ziarkiewicza”. Kontrola po 2023 roku wykazała, że w pomieszczeniu gospodarczym prokuratury przechowywano akta postępowań przygotowawczych. O tym, że w garażu śledczy miał przechowywać akta śledztw, informowały m.in. TVN24, "Gazeta Wyborcza" czy radca ministra sprawiedliwości Ewa Wrzosek. Teza była taka, że Ziarkiewicz blokował śledztwa, które sprawiłyby kłopoty politykom PiS. 

Według ustaleń śledczych po zmianie władzy, problemów nagromadziło się znacznie więcej. Wśród najważniejszych nieprawidłowości wskazano wielomiesięczne, a nawet wieloletnie opóźnienia w prowadzeniu spraw, zwłokę w rozpatrywaniu zażaleń i podejmowaniu decyzji procesowych, opóźnienia w przekazywaniu spraw między jednostkami, brak terminowego nadawania biegu postępowaniom. W skrajnych przypadkach opóźnienia sięgały nawet ponad czterech lat. Te argumenty nie przekonały sądu dyscyplinarnego przy prokuratorze generalnym Waldemarze Żurku. 

Ziarkiewicz został odwołany ze stanowiska na początku 2024 roku. Obecnie funkcję szefa prokuratury regionalnej w Lublinie pełni Cezary Maj.  

Fot. Jerzy Ziarkiewicz, prokurator/screen TVN24


Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj8 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka