Prawie wszyscy stracili już wiarę w strategiczny geniusz Jarosława Kaczyńskiego. W większości komentarzy daje się wyczuć niepewność co do racjonalności zachowań prezesa. Nawet jego najbardziej fanatyczni wyznawcy, którzy do tej pory każdą, nawet najbardziej niezrozumiałą decyzję JK potrafili wytłumaczyć, tym że przewiduje on wiele ruchów naprzód, a my nie potrafimy jeszcze dostrzec genialności jego strategii, teraz jakby spuścili z tonu i mówią raczej o po-smoleńskiej traumie, albo o obronie prawdziwych wartości. Zupełnie tak, jakby zdobycie władzy nie było najbardziej racjonalnym i sensownym sposobem obrony tych wartości.
Dzisiaj, kiedy wydaje się że wątpiących w Jarosława Kaczyńskiego jest więcej niż kiedykolwiek, ja paradoksalnie zaczynam wierzyć w jego polityczny zmysł i zaczynam dostrzegać metodę w tym szaleństwie.
Właściwie to jestem bardzo zdziwiony, że do tej pory nie natrafiłem na żaden tekst, który by wyraził choćby cień przypuszczenia, że cała ta afera z wywaleniem JKR i EJ to długofalowy plan JK, mający na celu odebranie władzy Platformie Obywatelskiej.
Dziwi mnie to tym bardziej, że jak Palikot odchodził z PO to pełno było tekstów, sugerujących że jest to celowa zagrywka mająca na celu zdobycie lewicowego i antyklerykalnego elektoratu i w efekcie wzmocnienie władzy Donalda Tuska.
Przecież potencjalne ugrupowane stworzone przez Joannę Kluzik-Rostkowska byłoby doskonałą alternatywą dla wyborców, którzy mają już dość Donalda Tuska i jego nierządów, daleko im do Lewicy, a boją się, czy wręcz nienawidzą PiSu i JK. Oceniam, że jest to od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent wyborców, co więcej odsetek ten ciągle się zwiększa.
Taka nowa partia byłaby wręcz idealnym partnerem dla PiSu i bardzo groźnym rywalem dla PO. Ludzie rozsądni, racjonalni, kompetentni fachowcy, nie chcący brać udziału w wojnie PO-PiS, mający znane nazwiska i raczej dobrze się kojarzący nawet, a może zwłaszcza, dotychczasowym wyborcom Platformy. Doskonała alternatywa dla tych, którzy zawiedli się na cudach Donalda Tuska, ale także dla tych, którzy nie chcą głosować na Kaczyńskiego Ziobrę, Kuchcińskiego i innych Błaszczaków. Z całym szacunkiem jaki mam dla tych ludzi, poprzez wieloletnią medialną nagonkę stali się oni dla sporej części wyborców zwyczajnie niestrawni. Widać to często w rozmowach, jak wielu ludzi ich nie znosi, wręcz nienawidzi, często sobie tego nawet nie uświadamiając. Wyprane przez wiele lat mózgi reagują na niektóre nazwiska instynktowną niechęcią, taki odruch Pawłowa.
W potencjalnej partii JKR znaleźliby się ludzie z PiSu, którzy do tej pory nie byli poddani ostrej nagonce, a często wręcz przeciwnie, byli pokazywani jako pozytywne wyjątki w partii ciemnogrodu i zacofania i lemingi nie zdążyły jeszcze wyhodować w sobie negatywnych odruchów na dźwięk ich nazwisk.
Wywalając takich ludzi Jarosław Kaczyński traci dużo mniej niż potencjalnie może zyskać. Twardy elektorat PiSu dalej może być cementowany, wokół prawd i wartości narodowo patriotycznych, a Ci którym ta retoryka jest obca, albo jest dla nich zbyt ostra, mają alternatywę.
Oceniam, że niewielu wyborców PiSu przesunie się do nowego ugrupowania. Dużo więcej może tu stracić PO, które zaczyna mieć coraz większy negatywny elektorat. W efekcie PiS dalej będzie miało pewne 20-30%, JKR jak dobrze to zostanie rozegrane może dostać nawet ok 20%, głównie kosztem Platformy, która jest z każdym dniem coraz bardziej „zużyta” rządzeniem. W dodatku media „grają” na korzyść wyrzuconych posłanek, myśląc że rozbijają PiS, a w rzeczywistości nabijają punktów dla nowej inicjatywy, głównie kosztem PO. Mam nadzieję, że zorientują się jak już będzie za późno :)
Jeśli nowa partia, przedstawi rozsądny program, to będzie to coś zupełnie innego niż ostatni wybryk Palikota, to może być strzał w dziesiątkę, a raczej w monopol władzy Platformy Obywatelskiej.
Gdyby to się udało to w przyszłym parlamencie możemy mieć większościową koalicję PiSu z nowym ugrupowaniem założonym przez Joannę Kluzik-Rostkowską.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)