Dlaczego Tusk jeszcze nie wysłał naszych, ponoć super wyszkolonych ratowników do Japonii?
Te jego tłumaczenia są żenujące, liczy się każda minuta.
Mamy sprzęt, mamy psy, pomóżmy im!
O co chodzi?
O kasę, jak ze szczepionkami, czy o to, że jak zwykle jest spóźniony co najmniej o tydzień?
Cytat z Tuska:
"Chcemy uniknąć sytuacji, jaka przydarzyła się na Haiti, po trzęsieniu ziemi, gdzie wysyłano pomoc nie zawsze z sensem"
Cytat z premiera Japoni:
"Dla nas liczy się KAŻDA SEKUNDA, robimy WSZYSTKO by uratować jak najwięcej osób"
Czyli co? Na co Tusk czeka ?
To po doświadczeniach z Haiti nie wie on jaka pomoc ma sens?
Japończycy mają teraz inne rzeczy na głowie niż zajmowanie się naszym naburmuszonym premierem. Inne kraje nie czekają na specjalne zaproszenie.
Może nie wie co ma robić?
Plan działania powinien mieć przygotowany przed takim zdarzeniem.
Mam tylko nadzieję, że nie czeka na jutrzejsze poranne wyniki sondaży i analizę, jakie zachowanie w tej sytuacji będzie dla niego najbardziej korzystne wizerunkowo.
Tam wciąż są ludzie, których można uratować.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)