MariuszM MariuszM
77
BLOG

Bezmyślne hieny cmentarne, czyli drogowa kampania wyborcza PO

MariuszM MariuszM Polityka Obserwuj notkę 13

Przecież to miała być partia ludzi wykształconych, a co za tym idzie myślących, więc dlaczego Tusk mnoży swoje idiotyzmy? Czyżby zrezygnował z walki o głosy ludzi inteligentnych? A może myśli, że ludzie wykształceni i tak zagłosują na PO i dlatego postanowił powalczyć o głosy tych, którzy podczas wyborów zamiast używać rozumu wolą kierować się emocjami? Robi to jednak w sposób idiotyczny, żeby nie napisać kompromitujący.

Idzie w ślady swojej partyjnej koleżanki Hanny Grokiewicz-Waltz, która cynicznie prowadziła kampanie nad łóżkami umierających w hospicjach ludzi. Nie wahała się wykorzystać ludzką tragedię, aby zdobyć kilka procent więcej w sondarzach.

Teraz Doanald Tusk robi dokładnie to samo, wykorzystuje wielką tragedię wielu tysięcy polskich rodzin, które straciły swoich bliskich w wypadkach drogowych, po to, aby zdobyć parę punktów. Aż się ciśnie na usta jedyne możliwe określenie takich ludzi: to są hieny cmentarne, typ najgorszy z możliwych, nie uszanują niczego, nawet ludzkiej tragedii, przeciwnie wykorzystują ludzkie nieszczęście dla własnej korzyści. Po trupach do celu, szkoda, że tak mało ludzi to zauważa.

Przepraszam, za emocje, ale sam straciłem wiele lat temu bardzo bliską mi osobę w wypadku drogowym, ale nawet wtedy za głębokiej komuny nie przyszło do głowy nikomu w mojej rodzinie oskarżać władzę o tę tragedię. To, co robi Tusk to zwykłe chamstwo i brak szacunku do ludzi. Pomijając kwestię oceny moralnej, obwinianie PiSu, czy jakiejkolwiek władzy o wypadki drogowe to także wyjątkowy idiotyzm. Zastanawiam się tylko, czy Tusk zdaje sobie sprawę, że jego słowa świadczą o tym, że jest albo wyjątkowo cynicznym draniem, albo zwykłym idiotą.

Przecież zdecydowana większość wypadków to błędy ludzi, a ten niewielki procent niezawiniony przez człowieka to wina różnych awarii i usterek w samochodach. Drogi są kiepskie, ale jakie by nie były, to podstawowym obowiązkiem kierowcy jest dostosować prędkość i styl jazdy do warunków panujących na drodze. Drogi nigdy nie są winne, zawsze winny jest ten, który nie dostosował stylu swojej jazdy, a zwłaszcza prędkości, do warunków na najbardziej nawet kiepskiej drodze. Gdyby wszystko zależało od drogi, to na zachodnich autostradach nie byłoby wypadków. Warto tutaj jeszcze dodać, że zdecydowana większość miejsc niebezpiecznych na naszych drogach jest dobrze oznakowana, a ograniczeń prędkości jest aż nadto. Gdyby tylko kierowcy używali rozumu i stosowali się do przepisów, to o ile mniej byłoby tragedii na drogach. Szkoda, że te oczywiste oczywistości są poza możliwościami intelektualnymi lidera najbardziej wykształconej partii.

Czekam tylko, aż Tusk zacznie obwiniać Kaczyńskich o katastrofy lotnicze i morskie. Jakie szczęście mają Kaczyńscy, że nie rządzili wtedy, jak zatonął Heweliusz, pewnie teraz Tusk szykowałby im za to trybunał stanu. Oczywiście jakby rządziła PO to awionetka nie spadłaby ostatnio do Wisły, szkwał nie zatopiłby jachtów na Mazurach i nikt by nie zginął na drogach, bo w dwa lata mielibyśmy już sieć autostrad przecinających nasz kraj w każdym kierunku i omijających wszystkie doliny Raspudy.

Jednak szczytem idiotyzmu, szczególnie w zestawieniu z wcześniejszymi lamentami ile to ludzi zginęło na drogach, jest ostatnie wystąpienie lidera partii dla inteligentnych, kiedy to skrytykował ustawianie nowych fotoradarów na drogach. Przecież nawet człowiek bez żadnego wykształcenia zauważy, że to się kupy nie trzyma, ale może ja rzeczywiście jestem za mało inteligentny i nie dostrzegam tutaj przebłysku geniuszu wielkiego przegranego ostatnich wyborów? Może któryś z szanownych fanów wielkiego Donalda wytłumaczy mi, o co mu chodzi? Proszę pomóżcie mi dostrzec w tej krytyce fotoradarów, jakiś głębszy sens. Przecież oczywistą oczywistością jest, że taki fotoradar zwiększa bezpieczeństwo na drodze i skutecznie przyczynia się do zmniejszenia wypadków, zwłaszcza dlatego, że jest najczęściej ustawiany w miejscu, gdzie do takich wypadków na naszych kiepskich drogach może dojść.

A może Donald wie, że nie wygra i woli, żeby wypadków było więcej, bo o czym biedaczek będzie mówił w następnej kampanii? Przecież już teraz miało nie być PiSu i dolar miał być po 6 zł, a tak może mu, chociaż te trupy na drogach zostaną.

Na koniec chciałem się tylko zapytać gdzie jest ten 20% spadek ilości wypadków, które obiecywała PO, po wprowadzeniu obowiązku jazdy na światłach w dzień? Minął już rok od momentu, kiedy to posłowie tej partii osiągnęli bodajże największy swój sukces w ubiegłej kadencji sejmu i wprowadzili dla nas ten przykry obowiązek, którego bezsens widać najbardziej jak się stoi w miejskich korkach. Chyba jednak to był chybiony pomysł, bo ludzie ciągle giną na drogach, co zauważa sam Tusk, szkoda tylko że nie zauważa, że giną tak samo pomimo włączonych świateł, ale na to już go nie stać. Stać go za to na krytykę fotoradarów. Chyba gdzieś tu się zgubiła logika i sens.

 

P.S.

O światłach mijania w dzień pisałem już wcześniej:

 

Światła mijania w dzień – kolejna bezsensowna regulacja.

Światła mijania w dzień - a jednak bezsensowna regulacja

 

MariuszM
O mnie MariuszM

Jesteś gościem na moim blogu od 3 kwietnia 2007 roku. Moje fotki Polecam posty »Wielkanocne wspomnienie z pogrzebu Jana Pawła II

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka