MariuszM MariuszM
63
BLOG

Taśmy Ziobry - dobrze, że je pokazał

MariuszM MariuszM Polityka Obserwuj notkę 32

Podniósł się straszny krzyk po wczorajszym pokazie taśm z inwigilacji doktora G. Oczywiście najbardziej niezadowoleni byli Ci, którzy wcześniej najgłośniej krzyczeli, że oskarża się niewinnego człowieka, wybitnego lekarza. Bardzo im się nie podoba to, że cała Polska mogła się naocznie przekonać, że doktor G, to co najmniej paskudny łapówkarz.

Podobnie było, jak prokuratura przedstawiła materiały pokazujące Kaczmarka odwiedzającego w środku nocy Ryszarda Krauzego. Wtedy też był straszny krzyk o upolitycznieniu prokuratury. Krzyk, który niestety skutecznie odwrócił uwagę od faktu, że Kaczmarek, który praktycznie przez całą opozycję okrzyknięty został bohaterem i najbardziej prawdomównym politykiem, proponowano mu status świadka koronnego, a nawet o zgrozo stanowisko premiera, okazał się zwykłym kłamczuchem. Kompletna kompromitacja opozycji.

Teraz jest podobnie, jest krzyk, że filmy pokazano teraz bo jest kampania wyborcza. Zupełnie nieistotne staje się, że jednak doktor G. wcale święty nie jest. Już to, co pokazano jest w zupełności wystarczające, żeby ten pan przestał być lekarzem i poszedł do więzienia. Tylko że to już nie jest ważne, nie jest też ważne że obrońcy doktora G. znowu nie mieli racji, teraz ważne jest pytanie dlaczego Ziobro pokazał ten materiał i dlaczego zrobił to teraz.

Ok., zgodzę się nawet z tezą, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Ziobro wykorzystuje sprawę doktora G. w swojej kampanii. Tylko czy jego przeciwnicy nie robili najpierw tego samego? Czy opozycja nie wykorzystuje nieustannie sprawy doktora do ataków na Pis? Teraz kiedy Ziobro się broni, to jest krzyk. Czyli co? PiS miał pozwolić się okładać z każdej strony i nie pokazać tych taśm? Czy naprawdę jest lepiej żeby opinia publiczna była przekonana, ze kaczystowscy siepacze aresztowali niewinnego człowieka, czy lepiej żeby wszyscy poznali prawdę i zobaczyli prawdziwe oblicze doktora G. Chyba lepiej, że wszyscy mieliśmy okazję przekonać się że doktor G. to nie żaden męczennik i więzień polityczny, ale co najmniej paskudny łapówkarz.

Rozumiem, że kampania wyborcza ma swoje prawa i jest to czas walki politycznej, ale nie popadajmy w paranoje, bo niedługo okaże się że rząd nie ma prawa w czasie kampanii w ogóle zabierać głosu, żeby przypadkiem nie urazić opozycji. Według opozycji w czasie kampanii nie można prowadzić śledztw, rząd nie może się chwalić swoimi osiągnięciami, nie może się nawet bronić przed atakami.

Czy wolno było Ziobrze ujawnić te taśmy? Otóż jeśli nie było ryzyka, ze utrudni to śledztwo, a na tym etapie już takiego ryzyka nie było, to jak najbardziej tak, mógł je ujawnić.

Czy złamano zasadę domniemania niewinności, czy też prawa do obrony przez doktora G.? Przecież pokazano niezbite dowody. Jeżeli prokurator jako oskarżyciel publiczny oskarża doktora G. to robi to publicznie, zarzuty nie są tajemnicą. Prokurator oskarża de facto w naszym imieniu i nie rozumiem tej manii utajniania wszystkiego, w końcu nikt nie zdradza tajemnic państwowych. Skoro prokurator publicznie oskarża to ma prawo to oskarżenie poprzeć dowodami i nie rozumiem dlaczego miałby te dowody ukrywać. Właśnie ujawnienie dowodów pozwala doktorowi G. na prawdziwą obronę. Teraz kiedy wszyscy znamy fakty ujawnione przez kamery doktor może nam wyjaśnić co to były za koperty i dlaczego je przyjmował, bo do tej pory to doktor się nie bronił tylko robił z siebie męczennika i atakował Pis. Teraz ma szansę na uczciwą obronę.

 

P.S.

O sprawie doktora pisałem już wcześniej:

http://mariuszm.salon24.pl/10061,index.html

MariuszM
O mnie MariuszM

Jesteś gościem na moim blogu od 3 kwietnia 2007 roku. Moje fotki Polecam posty »Wielkanocne wspomnienie z pogrzebu Jana Pawła II

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka