We wczorajszym dzienniku ukazał się wywiad z Jurkiem Dudkiem. Pod koniec wywiadu można było przeczytać:
„(...)Do niedawna funkcjonował w Polsce chory układ. Albo ty kogoś skręciłeś, albo ktoś ciebie, było społeczne przyzwolenie na łapówki. To, co dzieje się w kraju od niedawna jest bardzo pozytywne. Zadzwonił do mnie ostatnio przyjaciel i mówi: "Jurek, k...wa, w Polsce to już nic się nie da załatwić. Wszędzie tylko kamery i prowokacje!" Odpowiedziałem mu, że wszyscy powinni żyć na takich samych, normalnych zasadach.
Dwa lata temu otwarcie mówił pan, że interesuje się polityką i sympatyzuje z Donaldem Tuskiem. Coś się zmieniło od poprzednich wyborów?
Po tamtych wyborach straciłem całkowicie zainteresowanie polityką i zraziłem się do tego środowiska. Może gdyby politykom zakazano występowania przed kamerami, to zaczęłaby się konkretna praca, a własny interes zszedłby na dalszy plan. Podobnie jest w świecie sportu. Jan Tomaszewski komentuje, co się tylko da. Ale czy naprawdę on jest taki mądry?(...)”
No cóż, ponoć wszyscy Polacy mieszkający w Anglii chcą głosować na PO. Widać nie wszyscy. Co prawda Jurek Dudek już od paru miesięcy mieszka w Hiszpanii, ale angielska miłość do PO powinna chyba pozostać? Widać jednak, że to jeden z inteligentniejszych polskich sportowców i potrafił poznać się na zgniłym jabłku. Czyżby Jurek Dudek uważał, że Donaldu Tusku to taki Jan Tomaszewski polskiej polityki?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)