Nie dość, że kaczystowska policja polityczna posłużyła się dobrą wolą i szczerym uczuciem biednej zagubionej w wielkim mieście słabej kobiety, to jeszcze jej własna partia, jej towarzysze i przyjaciele potraktowali ją w sposób skandaliczny. Przecież ta niesłusznie oskarżona kobieta, której jedyną winą było nadmierne zaufanie i szczera chęć wcielenia w życie hasła swojej partii „By żyło się lepiej”, została przez swoją partię potraktowana jak zadżumiona. Skoro, jak już wiemy z licznych wypowiedzi prominentnych przedstawicieli PO i wielu dziennikarzy, że wobec posłanki Sawickiej zastosowano bezprawne ubeckie metody i że sąd ją uniewinni, to pytam się dlaczego Platforma postępuje ze swoją członkinią tak podle?
Rozumiem PiSofaszyści to typy spod ciemnej gwiazdy i za to co zrobili pani Sawickiej powinni być żywcem obdarci ze skóry, ale dlaczego Platforma tak srodze ukarała tą bezbronną i zagubioną istotę? Przecież nie wolno tak traktować kobiet, nawet jak wzięła te głupie 150 tysięcy. Przecież kto jak kto, ale własna partia powinna bronić swojej członkini, tym bardziej, że nie była samolubna i chciała żeby innym członkom PO a nawet LiDu też „żyło się lepiej”.
Uważam, że dziennikarze, którzy od wczoraj są tak wzruszeni łzami posłanki Sawickiej powinni zwrócić swoją agresję nie tylko wobec PiSu, który oczywiście jest najgorszy, ale też wobec PO, które równie bestialsko, a może nawet bardziej niż PiS, sponiewierało biedną płaczącą kobietę. Tak sponiewierało, bo jak można inaczej nazwać natychmiastowe wyrzucenie z partii, bez sądu partyjnego, bez wysłuchania płaczu biednej posłanki, bez śledztwa, bez z góry założonego domniemania niewinności? Jak inaczej nazwać wyrzucenie tej pani z list wyborczych i uniemożliwienie jej ponownego wejścia do sejmu i poprawienia swojej kiepskiej sytuacji finansowej? Najgorsze i myślę że najboleśniejsze dla pani Sawickiej musiało być jednak to, że została tak bardzo zostawiona sama sobie. Teraz nikt w PO nie przyznaje się do żadnych kontaktów z panią Sawicką, w pełnych pogardy słowach odżegnują się nawet od znajomości z nią i upokarzają ją mówiąc, że nie była nikim ważnym i należała do tych posłów z ostatniego szeregu. Skąd w Was ludziach z PO tyle pogardy do biednej, jak sami mówicie, wrobionej koleżanki? Wczoraj kumpela, a dzisiaj trędowata? Wczoraj towarzyszka do interesów i zabawy a dzisiaj zupełnie nieznajoma i nic nieznacząca posłanka? To podłość!
Jestem przekonany, że świat dziennikarski a zaraz za nim cała opinia publiczna (co powinno oczywiście zostać potwierdzone odpowiednio skonstruowanymi sondażami) powinien domagać się ponownego przyjęcia pani Sawickiej do Platformy Obywatelskiej i umieszczenia jej w ramach zadośćuczynienia za krzywdy moralne na szczycie pomorskiej listy PO, tak aby cały Hel mógł na nią głosować. Powinna jej też Platforma zaoferować jakieś ważne kierownicze stanowisko, tak żeby już nikt nie śmiał nawet pomyśleć o skrzywdzeniu pani Sawickiej. Skoro mąż potrafił wybaczyć jej to, że zakochała się w jakimś kaczystowkim funkcjonariuszu, to o ileż bardziej Platforma powinna otoczyć opieką swoją posłankę, która przecież swoim postępowaniem nie zdradziła PO, a już na pewno nie zdradziła ideałów tej partii, której przecież najbardziej chodzi o to „żeby żyło się lepiej”.
P.S.
Idę popłakać na miasto (może jakaś kamera to chwyci), bo strasznie mnie gnębią PiSowskie hordy, szczególnie aparat skarbowy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)