MariuszM MariuszM
66
BLOG

Gdzie się podziali obrońcy praw człowieka?

MariuszM MariuszM Polityka Obserwuj notkę 5

Pamiętacie jaka była afera gdy Lepper pojechał na wycieczkę do Chin? Ile było ujadania, że nie godzi się żeby polski parlamentarzysta korzystał z zaproszenia komunistów i zbrodniarzy? Wprost zarzucano mu, że wspiera reżim. Pamiętacie, kto wtedy najgłośniej ujadał? Całe środowisko GW i wszyscy pseudoobrońcy praw człowieka nie posiadali się z oburzenia, jakby mogli to by Leppera żywcem ukamienowali na najbliższym placu.

Co się stało, że te same środowiska teraz milczą i nie zauważają problemu, kiedy już nie poseł, ale znacznie wyżej stojący w hierarchii, polski premier wspiera swoją wizytą ludobójczy reżim chińskich komunistów? Czyżby coś się zmieniło od tamtego czasu? Czy Tybet jest już wolny, czy nie ma już w Chinach obozów pracy przymusowej, a może Chinczycy znieśli już karę śmierci?

Osobiście daleki jestem od potępiania Chińczyków, uważam, że aby cokolwiek na ten temat mówić to trzeba najpierw poznać tamtejsze realia i zrozumieć ich liczącą ponad cztery tysiące lat cywilizację. Nam ludziom Zachodu łatwo rzucać oskarżenia, dużo trudniej zrozumieć mentalność i kulturę ludzi Dalekiego Wschodu.

Wracając jednak do naszych aktywistów, od aktywu dziennikarskiego GW zaczynając a na działaczach Amnesty International kończąc, pytam się gdzie są apele do premiera, żeby nie jechał do Chin? Gdzie są prośby, aby w trakcie wizyty upomniał się o prawa człowieka? Gdzie protesty przeciw tej wizycie?

Wyobrażam sobie jaka byłaby medialna burza, gdyby to Kaczyński tak sobie pojechał na wycieczkę do Chin. Jestem pewien, że żaden z obecnie milczących dziennikarzy GW, TVNu i innych reżimowych mediów nie siedziałby cicho. Na stronie Amnesty International też cisza, żadnego banera, protestu, petycji, apelu, nie ma nawet wzmianki, że ich ukochany premier wspiera swoją wizytą tych, którzy okupują Tybet.

Gdyby Tusk zachowywał choćby pozory, że troszczy się o prawa człowieka, lub choćby o Tybet. Niestety jest dokładnie odwrotnie, Tusk w swojej bezczelności mówi wprost, że „…że w agendzie jego rozmów w Chinach nie ma kwestii wewnętrznych problemów Chin. - Będę się koncentrował podczas tej wizyty na relacjach polsko-chińskich i na przyjaznej współpracy gospodarczej” Od kiedy prawa człowieka i wolność Tybetu to są wewnętrzne sprawy Chin? Jak kilka miesięcy temu Tusk próbował być trendy i z wielkim szumem nie jechał na uroczystość otwarcia Igrzysk Olimpijskich to wtedy nie były to wewnętrzne sprawy Chin?

Obłuda Tuska już nie zdumiewa, ale gdzie są Ci wspaniali dziennikarze, którzy mieli być latarniami postępu cywilizacyjnego dla ciemnej polskiej masy, gdzie Ci wychowawcy narodu spod znaku GW, czyżby też byli obłudni?

Jedyny, który zwrócił uwagę na problem to platformerski banita – Paweł Piskorski, tylko dlaczego mam wrażenie, że gdyby nie Jego konflikt z Tuskiem, to i On też pewnie by problemu nie zauważył. Piskorski w swoim blogu zwrócił uwagę na jeszcze jeden dość istotny szczegół: „Stałym punktem w wizytach zachodnich przywódców w Chinach jest rozmowa na temat przestrzegania tam praw człowieka, o czym mówi się oficjalnie. Żenująca postawa polskiego premiera obliczona jest na to, że Polacy mają krótką pamięć i że zapomnieli już to, co Tusk publicznie deklarował jeszcze kilka miesięcy temu.”

Wszystko to jest typowe dla obecnego stanu mediów w Polsce i o ile stronniczość dziennikarzy mnie nie dziwi, to jednak po młodych zapaleńcach, aktywistach różnych organizacji walczących o pokój, prawa człowieka i zwierząt spodziewałem się bardziej idealistycznej postawy. No cóż, życie znowu pokazało, że byłem naiwny.

MariuszM
O mnie MariuszM

Jesteś gościem na moim blogu od 3 kwietnia 2007 roku. Moje fotki Polecam posty »Wielkanocne wspomnienie z pogrzebu Jana Pawła II

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka