Wypowiedź prof. J.Rońda podczas tzw. debaty smoleńskiej na UKSW:
„Członek Komisji Millera (1), pan Benedict (2), w dzień Zaduszny wykonał eksperyment, leciał nad Powązkami gdzie znajdując się groby ofiar Katastrofy (3, 4) na swoim (5) samolocie bardzo lekkim ze sklejki i brezentu (6). Spowodował ścięcie latarni (7) o średnicy 200mm (8) i grubości ścianki 10mm (9) i nie odpadło od samolotu NIC (10). Życzymy panu Benedictowi powrotu do Zdrowia!”[brawa]
Komentarz Krzysztofa Krawcewicza red. nacz. Przeglądu Lotniczego:
2 – pilotem ani pasażerem samolotu nie był ppłk. Robert Benedict
1 – samolot pilotował członek Państwowej Komisja Badania Wypadków Lotniczych przy Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zajmujący się badaniem wypadków SZYBOWCÓW.
Ppłk Benedict przywoływany przez prof. Rońdę jest członkiem Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego podległej Ministerstwu Obrony Narodowej.
3, 4 – trasa lotu biegła ponad kilometr o Powązek. Silnik w samolocie zgasł nad ul. Broniewskiego, a samolot przyziemił tuż przed lotniskiem.
5 – samolot nie był własnością pilota a Politechniki Warszawskiej.
6 – samolot miał konstrukcję kompozytową a nie ze sklejki i brezentu.
7 – latarnia nie została ścięta, zgięła się u podstawy w miejscu, w którym w jej ściance jest wycięty otwór o szerokości 100mm, na drzwiczki zabezpieczające dostęp do bezpieczników.
8 – latarnia miała średnicę 145mm a nie 200mm.
9 – ścianki latarni miały grubość 5 mm a nie 10mm - ścięli ją strażacy, dzięki czemu można było zmierzyć przekrój.
10 – samolot stracił 2-metrowy kawałek skrzydła, który przeleciał jeszcze ok. 20m, lotki i liczne odłamki.
prof. Marek Żylicz, członek KBWLLP: „Nie wyobrażałem sobie, że zostanę tak zmanipulowany [w filmie Anity Gargas]. To niedopuszczalne.”
Josef Goebbels: „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)