Panie i panowie z Gazety Polskiej zawsze i niezmiennie zadziwiają mnie poziomem logiki jaką się posługują. W dzisiejszym swoim wpisie:
autorka (red. Katarzyna Pawlak) zadziwiła mnie takim oto zdaniem:
"Co ciekawe, heksogen detonuje się z prędkością ponad 8 tys. metrów na sekundę – z pewnością tego faktu nie zdążyłyby zarejestrować rejestratory tupolewa"
Co dziwnego w tej „pewności” pani redaktor ?
Kompletnie nielogiczna jest sugestia, że przy prędkości detonacji 8 tys. m/s detonacja zniszczyłaby rejestratory zanim one by ten fakt zapisały. Wg tej logiki także wybuch trotylu by nie został zapisany (6,9km/s), C4 (8,5km/s), oktogenu i heksogenu (9,1 km/s) również.
Dlaczego to jest nielogiczne, świadczy o braku wyobraźni, kojarzenia faktów, zdolności do swobodnego myślenia i wygląda na przejaw spętania jedną ideą, do której każdy fakt jest naginany ?
Przecież, GDYBY rejestratorynie mogły "zdążyć zarejestrować faktu wybuchu", wówczas rejestratory nie byłyby również w stanie zapisać np.: ostatnich okrzyków załogi "K..a mać!!! K...a!!!", które to pilot krzyczał w już spadającym samolocie. Logiczne, prawda ?
A wg pani redaktor uszkodzenie samolotu przez wybuch, powodujące zniszczenie zdolności rejestratorów do zapisywania parametrów samolotu (w tym ciśnienia wewnątrz samolotu) oraz w jego następstwie upadek samolotu, musiałoby nastąpić przed samym wybuchem.
Pani redaktor kompletnie zaburza kolejność przyczynowo-skutkową. Jedną z podstawowych zasad fizyki. Ale skoro prawa fizyczne zaprzeczają przekonaniom redaktorów Gazety Polskiej, należy zweryfikować prawa fizyczne - wstrzymać Ziemię ruszyć Słońce !
Chyba, że wg redaktorów Gazety Polskiej wybuch nastąpił dopiero po upadku samolotu (okrzyku pilota). Ale po co w takim razie wybuch heksagenu, skoro samolot już się rozbił ?
No, pozostaje jeszcze możliwość, że nie było żadnego wybuchu. Ale to jest przecież sprzeczne z linią partii dążącej tą drogą do władzy !!!



Komentarze
Pokaż komentarze (32)