„Polityk Kamiński … został wreszcie ministrem w kancelarii premiera. Jaki premier, takich ma ministrów w kancelarii.”
Zapewne Prezydent Lech Kaczyński by się z panem zgodził. Jaki Prezydent, takich miał ministrów w Kancelarii.
„Niegdyś pracowałem z niejakim B. Talencik dziennikarski miał cienki, próżno by szukać po nim jakichś śladów twórczości.”
Nie wiem jaki talencik ma pan, ale z pańską twórczością spotkałem się pierwszy raz na niniejszych stronach. O talencie świadczy rzeczywiście twórczość. A o co w pańskim tekście chodziło ? Jeżeli o wyzłośliwienie się i oplucie, to pan talent ma.
http://jaroslawwarzecha.salon24.pl/629872,chinczycy-i-pan-prezydent
Zwykle nie „chwalę się” blogerami, którzy mnie zbanowali. Choć bany bardziej swiadczą o banującym (ile i kogo banuje) niż o zbanowanym (za co). Dzisiaj jednak uczynię wyjątek dla Jarosława Warzechy z racji jego „czerwonego” dziennikarskiego koloru. Powyżej powód mego zbanowania, czyli komentarz zamieszczony na blogu Jarosława Warzechy.
Tak cienkie intelektualnie i chaotyczne teksty, jak pod powyższym linkiem, bez żadnej myśli przewodniej i żadnych konkretów, a pełne jadu i śliny, pisać mogą blogerzy-spawacze lub hydraulicy, piszący swe blogi w wolnej chwili między pracą, kuflem piwa a wygodnym łóżeczkiem. Jeżeli jednak coś takiego płodzi ktoś podpisujący się jako „dziennikarz i publicysta”, to sam prosi się o wytknięcie błędu (atak na premiera argumentem, który godzi również w Prezydenta Lecha Kaczyńskiego) czy wady charakteru (poniżanie osób krytykowanych).
A już kasowanie krytycznego komentarza i banowanie samego krytyka (któremu jeden komentarz krytyczny wystarczył), wygląda na przejaw czystej megalomanii, jaki bardziej przystoi niedojrzałej emocjonalnie i zakochanej w swoim wyidealizowanym obrazie pensjonarce, niż dorosłemu i dojrzałemu człowiekowi pióra.
Tym bardziej, gdy porównać go z własny synem, który – co by nie mówić o jego poglądach, zgadzając się z nimi lub nie – ale pisze gładko, w sposób poukładany, logicznie spójny, złośliwy a inteligentny, barwny, z myślą przewodnią. Można mieć zupełnie inne poglądy niż Łukasz Warzecha, ale jego teksty przeczyta się z zainteresowaniem zapoznając z jego argumentami. Tu zaś odstręczał bałagan myślotoku.


Komentarze
Pokaż komentarze