Jan Herman Jan Herman
38
BLOG

Interteka

Jan Herman Jan Herman Kultura Obserwuj notkę 0

 

Na sprawy Internetu spoglądam z wyższością człowieka, który 4/5 swojego życia przeżył bez szczególnej zażyłości z komputerem i jakoś żyje.
 
Dlatego wybaczą mi rówieśnicy mojego potomstwa, że mam podejście do sprawy nieco filozoficzne, choć zdaję sobie sprawę ze swoich komputerowo-aplikacyjno-softwearowo-internetowych niedoskonałości. I z wyżyn owej filozofii widzę rzeczy i sprawy takimi oto:
 
  1. Jeśli w ciągu kilkunastu najbliższych lat nie zostaną zdigitalizowane zasoby wszystkich wyobrażalnych bibliotek i muzeów (w tym zasoby trój-wymiarowe) – następne pokolenia inteligencji i młodzieży będą okastrowane o wszystko, co pozostanie wyłącznie w wersji papierowej lub plastycznej;
  2. Jeśli w ciągu kilku najbliższych lat nie zostaną zdigitalizowane dokumentacje lekarskie, ubezpieczeniowe, socjalne, edukacyjne, obywatelskie, itd., itp. – to instytucje nimi zarządzające staną się anachroniczne i porosną mchem, bo wszyscy interesanci zaczną szukać innych możliwości;
  3. Jeśli w czasie możliwie najkrótszym nie zostanie jakimś genialnym błyskiem rozwiązana kwadratura koła bazodanowego, czyli dylemat pomiędzy konieczną łatwością dostępu do wszelkich danych a równie konieczną rzeczywistą ochroną dóbr osobistych i intelektualnych oraz handlowych – to czeka nas na tym polu najpierw „bazarowa” wolna amerykanka, a potem totalitaryzm;
 
W tym sensie Internet – o którym pisałem już, że raczkuje zaledwie – ma ogromne zadania przed sobą. To co nas czeka porównywalne jest z zastąpieniem przecinek i traktów leśnych systemem drogowym, z zastąpieniem „kultury szałasu” kulturą urbanizacyjną. Tyle że na tamta robotę Ludzkość miała wiele czasu: jeśli ktoś nie ma dotąd autostrady, obok strat ma też ewidentne korzyści. Jeśli ktoś mieszka nadal nad Amazonką – to jednak uczestniczy w jakimś mikro-mainstreamie.
 
Nie da się nawet wyobrazić sobie gwałtownej prowincjalizacji wszelkich obszarów poza-internetowych, jak dziś jest w powijakach (bo i ten Internet – powtórzmy – raczkuje), a już widać różnice edukacyjne i kulturowe pomiędzy „cywilizacją komputera” a „cywilizacją ołówka”.
 
Piszę to dziś, zanim nie wygasły wielomiliardowe dotacje unijne na wyrównanie różnic pomiędzy Europą a sub-Europą, zwaną pieszczotliwe „nową Europą”.
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura