Jan Herman Jan Herman
37
BLOG

O urokach dziury w moście

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

Drodzy bracia i siostry, niewyżyci w piórze! W klawiaturze!
 
Polską dysputę publiczną – w której chętnie uczestniczymy w roli wywoływaczy problemów – dotykają częste plagi: katastrofy, powodzie, mistrzostwa rozmaite. Na skutek ich pojawiania się – planowego lub niespodziewanego – zdajemy się zapominać, że życie publiczne składa się nie tylko z tego co via RTV i prasę widujemy, ale też z tego, co oglądamy wyglądając przez okno, a nawet wyszedłszy czasem piechotą w opłotki.
 
Co prawda, medycyna radzi nam nie wyściubiać nosa z domu w ten upał, naszym zaś pryncypałom każe dostarczyć wody gazowanej i skrócić męki dnia pracy, ale nie zmienia to faktu, że już za kilka miesięcy będziemy na swoje utrapienie czy radość powoływać nasze przedstawicielstwa i zarządy komunalno-municypalne.
 
Nie zapominając zatem o urokach tematów wielkich i znaczących, takich jak wojny, dochody na głowę, Europa z Ameryką, rządy, ideologie, partie i mężowie – spróbujmy, raz na jakiś czas choćby, pochylić się nad sprawami gminy, dzielnicy, miasta, powiatu.
 
Świadomość wspólnotowa i obywatelska rodzi się bowiem nie poprzez ekran i rozgłośnie, ale poprzez ogląd i zaangażowanie w sprawy namacalne, lokalne, wokół nas żywe. Nikła jest moja wiara w to, że skonsolidowane partie polityczne, na przykład parlamentarne, pośród swoich nadętych programów gotowe będą dać upust swojej wyobraźni parafialnej.
 
Kiedy wyściubiamy nos na upał niemiłosierny, to problemy medialne zaczynają nam się widzieć w innej, niemal sąsiedzkiej skali: oświata, ochrona zdrowia, ogrzewanie (?!?), wodociągi, kanalizacja, drobna przedsiębiorczość, sytuacja gospodarstw rodzinnych (domowych), sieć handlu detalicznego, stan dróg, zasięg telefonii, pakiet usług komunalnych, kultura fizyczna i kultura artystyczna, bezrobocie, nędza, przestępczość, jawność pracy administracji, ekologia, opieka społeczna, dostęp do przedszkoli, sprawy „dobrego tonu” i „ludzkiej niecnoty” – zaczynają mieć bardzo konkretne nazwiska i adresy, a tzw. poliszynel i ludzka wiedza o tym „co na miedzy” stają się całkiem bezpartyjne.
 
Moja teoryjka o tym, że przeciętny człowiek jest w stanie świadomie „śledzić” postępowanie około 5 tysięcy osób znajomych (z bliska i ze słyszenia), zaś czynnie i podmiotowo uczestniczyć w życiu grup nie większych niż 100 osób – sprawdza się właśnie w okresach kampanii municypalno-komunalnych. W drodze do pracy, szkoły, sklepu, do stacji kolejowej czy autobusowej, do parku czy urzędu – widzimy wciąż tych samych ludzi i pozyskujemy bezcenną, namacalną wiedzę o nich: o ich myśleniu, postępowaniu, talentach, niedostatkach, stosunku do nas, do siebie samych, do spraw publicznych, do Pana Boga, itd., itp.
 
Zatem – rozważając sprawy donośne i znaczące nad wyraz – od czasu do czasu dajmy sobie szansę na „fokusa” na sprawy codzienne, co to „bliższa ciału koszula”.
 
Nie ma gminy i powiatu, gdzieby nie było tzw. lokalnych mediów. Całkiem lokalnych, a nie tylko miejscowych wersji tego, co ogólnokrajowe. Może warto tam poszukać inspiracji, a nawet aktywizować się?
 
Warto pamiętać, że samorządy terytorialne ogromadzają (powinny) wszelki inny żywioł samorządny: lekarski, rzemieślniczy, pracowniczy, związkowy, organizacji pozarządowych, wspólnot mieszkaniowych, turystyczny, sportowy, artystyczny, itd., itp.
 
I oby nas już plagi oszczędziły!
 
 
 
PS
Dobre teksty na ten temat chciałbym gromadzić w lubczasopiśmie MUNICYPALNIE-KOMUNALNIE-SAMORZĄDNIE (z konieczności technicznej nazwa elektroniczna skrócona do „Municypalni”).
 
 
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka