Jan Herman Jan Herman
1716
BLOG

Mizoginizm versus mizoandria. Czy-li nieprawda?

Jan Herman Jan Herman Rozmaitości Obserwuj notkę 10

 

Mizoginizm jest rytem kulturowym, psycho-mentalnym, nieludzko obarczającym stosunek mężczyzn do kobiet. Jest zjawiskiem powszechnym i wszechobecnym. Mizoginistyczne zachowania odnajdziemy u mężczyzn na całym świecie bez względu na miejsce, epokę i porę dnia, jedyne co się zmienia to nasilenie i formy mizoginizmu.
O kobietach „się” żartuje, „się” ustawia przed nimi mimo pozorów szarmanckiego przepuszczania przodem, „się” obarcza obowiązkami „oczywistymi” i obwinia za to, co „wiadomo że przez nie”. Czarowników się boimy albo ich uwielbiamy, czarownice – palimy na stosie, podtopiwszy uprzednio. Folklor (ludowość) we wszelkich niemal kulturach (dlaczego używam słowa „niemal”?) pozycjonuje kobiety w rolach podrzędnych, pokrywając to fasadą serenad i przyśpiewkowej atencji.  Jest pogląd, że to wszystko z nienawiści do pań.
Nieprawda. Nienawiść pojawia się wtedy, kiedy pojawia się mizoandria, będąca lustrzanym odbiciem mizoginizmu, jako nienawiść lub silne uprzedzenie w stosunku do mężczyzn. Nienawiść jest prawem słabszych, bezsilnych, nie znajdujących ratunku. Wiele pań ma tak samo jak wielu panów: świat jest piękny i naprawdę nic się nie da światu zarzucić, pod warunkiem, że jest mi (panu, pani) posłuszny. A że elementem tego świata jest płeć „uzupełniajaca”, czyli „ta druga” – no, to też musi się jakoś dostosować, czytaj: uwzględnić moje wyobrażenia o świecie.
W mężczyznach jest wiele „wyższości” w stosunku do kobiet, arogancji, lekceważenia, braku empatii. W kobietach – bywa pogarda. Jedna z pań w towarzystwie zwróciła się do swojego „przyjaciela”, zaliczanego do tuzów finansowo-biznesowych: „portfel też masz mały”. Co o niej sądzić?
Na szczęście, prawie wszystkie pozostałe panie zgłaszają podobne pretensje raczej w bardziej przyzwoity sposób. W odróżnieniu od panów, którzy wszelkie niedostatki pań omawiają na „ważnych” zebraniach, a jeśli już nie mają czego zarzucić – to właśnie z tej kobiecej doskonałości uczynią wadę nadającą się do komentarzy.
Najbardziej nie rozumiem tych, którzy każde święto są skłonni spostponować, byle tylko nie skorzystać z okazji do serdecznych zachowań. Jakże mało jest takich okazji, nie odbierajmy ich sobie!
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Rozmaitości