Jan Herman Jan Herman
346
BLOG

Prosty test na UKŁAD

Jan Herman Jan Herman Gospodarka Obserwuj notkę 1

Powiadają, że w Polsce nie ma UKŁADU(ów), a ten kto tak twierdzi powinien się leczyć. Gotów jestem zatem pójść się leczyć, jeśli nie „zagra” poniższy prosty test. 

Roboczo zdefiniuję UKŁAD jako stosunkowo trwałe Ułatwienie, Uprzywilejowanie, Wyłączność oraz Dostęp gwarantowany przez Organ, Urząd, Funkcjonariusza, Urzędnika, Plenipotenta – komuś spoza nawy zarządzającej sprawami publicznymi, w sposób powtarzalny i angażujący potencjał publiczny. Powstaje niekoniecznie „zorganizowana”, ale za to „dobrze rozumiejąca się grupa przestępcza”, której podstawową funkcją jest „prywatyzowanie” publicznych dóbr, wartości i możliwości, odejmowanie ich OGÓŁOWI, oddawanie ich do dyspozycji reprezentantom PARTYKULARNEGO INTERESU, w praktyce niemożliwe bez skorumpowania Organu, Urzędu, Funkcjonariusza, Urzędnika, Plenipotenta. 

Test polega na tym, aby wszelkie poważne przedsięwzięcia, które „rozkwitają” (budowy, akcje społeczne, inicjatywy wymagające dotacji budżetowych) – skontrolować pod kątem skorumpowania, przy czym nie mówimy wyłącznie o „kopertach”. 

W dobie wiecznych niemożności, przeciągających się procedur, wiecznie stojącego okoniem „czynnika społecznego” (np. ekologów), rozbudowanych regulacji, konieczności gromadzenia kilogramów dokumentacji i setek zezwoleń, frustracji większości przedsiębiorców i autorów rozmaitych przedsięwzięć – jeśli coś rozkwita, to jawi się jako cud albo przypadek nadzwyczajny. Rodzi odruchowe domniemanie, że w tych rozkwitających przypadkach nastąpiła zastanawiająca synergia na linii partykularne-publiczne, prywatne-urzędnicze, jawne-niejawne. 

Oczywiście, nie oskarżam i nie zamierzam pomawiać nikogo, każdy test jest wszak zaledwie próbą odpowiedzenia na pytanie „jak to działa”, bez tezy założonej z góry! Ale jeśli już gdzieś ta korupcja jest – to przecież nie tam, gdzie nic się nie dzieje, czytaj: nikt nie korzysta (choć znane też są przypadki, że przedsięwzięcie stoi w miejscu, a wszyscy są zadowoleni i obłowieni). 

Konkretny przykład: EURO 2012. Odnosi się natrętne wrażenie, że zbiór przedsięwzięć z tym związanych ma swoje drugie dno, a może i to nie wszystko. Niech się wszystko wkoło wali i sypie, ale to co z mistrzostwami związane – będzie działać, przynajmniej takie jest wyjaśnienie nadzwyczajnego zaangażowania władz. I zastanawia, że po wykryciu paru „afer drogowych” ogłoszono luzacko, iż nie wszystkie drogi „zdążą” na mistrzostwa! Do tego przygotowaniami zarządza niejasny konglomerat „nomenklaturowej” spółki z o.o. oraz urzędów. Ja bym się temu przyjrzał. 

Nie lekceważyłbym roli mediów. W każdym aspekcie.

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka