Jan Herman Jan Herman
195
BLOG

Kiedy obszar staje się regionem

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0


Niniejsza notka skierowana jest do tych, którzy po namyśle zaakceptują pogląd, iż Mongolia obecnie znajduje się niemal całkowicie pod zaborami: Buriacja, Tuwa, Ałtajski Kraj – to części Mongolii zajęte przez Federację Rosyjską, zaś Mongolia Wewnętrzna znajduje się wewnątrz państwa ChRL.

Na wymienionych terenach mieszkają wszędzie Mongołowie, stanowiąc większość. Nie jest to obszar żadnego imperium post-czyngis-chanowego, tylko w miarę jednorodny ludnościowo kraj, w którym występują takie same różnice językowo-kulturowe, jak między Kurpiami i Ziemią Łowicką oraz Podhalem i Podlasiem: polskości tych ziem nikt nie kwestionuje.

Porównajmy dwa obszary, objęte mniej-więcej takimi państwami:

1.      Europę Środkową (Estonia, Łotwa, Białoruś, zachodnia Ukraina, Mołdawia, Naddniestrze, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Serbia, wschodnia Austria, Słowenia, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, może Macedonia);

2.      Azję Centralną (Mongolia, Buriacja, Ujguria, Ałtaj, Ałtajski Kraj, Tuwa, Kazachstan, Kirgizja, Turkmenia, Tadżykistan, Uzbekistan, Afganistan, północny Pakistan, Jammu & Kashmir, Pendżab, Iran);

Jeśli je porównać – to uderza niezwykłe podobieństwo. Przede wszystkim skrajne zróżnicowanie kulturowo-cywilizacyjne: w obu regionach występują kultury z różnych ścieżek rozwoju cywilizacyjnego, o różnym zaawansowaniu rozwojowym. Drugą cechą jest krótkotrwała, spazmatyczna przeszłość imperialna: Europa Środkowa „zaliczyła” Rzeczpospolitą Obojga Narodów oraz Austro-Węgry, zaś Azja Centralna „imperium” mongolskie (potem chanaty), a wcześniej imperium perskie (nie licząc „pomniejszych”).

Najważniejszą jednak cechą obu obszarów jest brak wspólnej podmiotowości i jednolitej tożsamości. Paradoksalnie, ostatnią szansą na zbudowanie takiej tożsamości było z jednej strony RWPG czy państwo o nazwie Jugosławia (to Europa Środkowa), z drugiej strony rola azjatyckiego „podbrzusza” ZSRR (to Azja Centralna). Obecne dziś lokalne inicjatywy polityczne (Grupa Wyszehradzka) czy gospodarcze (rurociągi środkowo-azjatyckie) są rachityczne i nie są w stanie „spacyfikować” różnic, ambicji, niechęci.

Jest w obu przypadkach ładnych kilka powodów, dla których obszary te są atrakcyjne dla „tych trzecich”: identycznym powodem dla obu obszarów jest strategiczne położenie. Ale obszary te mają to do siebie, że w przypadku różnic interesów poszczególnych państewek czy mikro-regionów nie szuka się porozumienia lub rozwiązania suwerennego, tylko zawsze odwołuje się do arbitrażu potężniejszych sąsiadów (Niemiec-Europy, Rosji-ZSRR, Chin, Indii). Kolejnym naturalnym rozjemcą dla Azji Centralnej byłaby Arabia, a może nawet Turcja – gdyby Europa „właściwa” (zachodnia) czy USA nie postarały się, aby Arabia (Bliski Wschód) na długo pozostawała w chaosie. Ten sam chaos stał się podstawą uzależnienia Europy Środkowej od widzi-mi-się Europy i Ameryki.

Puśćmy wodze fantazji i wyobraźmy sobie, że oba omawiane obszary zostały sztucznie, politycznie, imperialnie zintegrowane w jednorodne organizmy państwowe. Tzw. ład światowy, ład globalny uległby radykalnej przemianie. Europa zostałaby gospodarczo oddzielona od Rosji, zaś Europa Środkowa czerpałaby korzyści z „tranzytowego” położenia. Turcja szybciej i skuteczniej stałaby się zwornikiem pomiędzy Europą i Europą Środkową a Bliskim Wschodem czy Arabią oraz całym Orientem (do którego jest niekiedy zaliczana). Zaś w Azji karty rozdawałaby zjednoczona Azja Centralna (Orient), wyposażona w rozmaite atrybuty, przede wszystkim w „rozgrywające” położenie geograficzne.

Któremu obszarowi jest bliżej do integracji regionalnej? Które z lokalnych państw jest zdolne do objęcia roli regionalnego suwerena?

Brakuje – w obu przypadkach – tożsamości regionalnej i związanej z nią podmiotowości.

Właśnie te dwa niedostatki, waśnie, brak wzajemnego zainteresowania sobą – są dobrze kamuflowanym, największym interesem politycznym Europy, Rosji, Chin i USA. I polem rywalizacji między tymi mocarstwami.

W tym kontekście słowa Obamy, który wyraźnie „nominował” Polskę do roli przywódcy Europy Środkowej, kierując te słowa do przedstawicieli 20 państw regionu/obszaru – mogą być rozumiane jednoznacznie.

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka