Blog
Matuzalem-in-spe
Jan Herman
Jan Herman filozofia życia codziennego
73 obserwujących 2032 notki 1035643 odsłony
Jan Herman, 14 czerwca 2011 r.

Polskie ZOO

Pamięta ktoś jeszcze ten doroczny cykl postaci (autorstwa M. Wolskiego, J. Kryszaka i A. Zaorskiego), przewijających się przez ekrany TV w okolicach starego-nowego roku?

 

Autorzy mieli wtedy przekonanie, że występy publiczne czołowych postaci świata polityki są wystarczająco charakterystyczne, aby można je było „skodyfikować” w rozrywkowym cyklu. T. Drozda żalił się zresztą w swoich – równie dobrych – programach, że politycy odbierają satyrykom chleb.

 

Od tego czasu „kwalifikacje” polityków znacznie się rozszerzyły. Już nie tylko dają pokarm satyryczny swoimi wypowiedziami i zachowaniami (eksportowymi również), ale też z powodzeniem kopiują działalność „szarej strefy” gospodarczej, gangów, aktorów, uprawiają iście futbolowe „transfery”, wchodzą tabunami do każdej wyobrażalnej sfery i tam „robią swoje”.

 

Wydaje się, że największą troską miłościwie nam panujących jest to, żeby przypadkiem nie zmieszać się z tłumem, by zawsze być na scenie, odgrodzonym ta niewidzialną przestrzenią, jaka dzieli KOGOŚ od tych co są NIKIM. Aby utrzymać się „na afiszu” zdolni są praktycznie do wszystkiego.

 

Podział ról jest oczywisty: my tu, ważni, odgrywamy swój teatrzyk, a wy, maluczcy, utrzymujecie naszą operetkę z opłat i podatków, a na każdy występ dodatkowo kupujecie bilety. I niech ktoś spróbuje nie przyjść za kulisy po – odpłatny, a jakże – autograf!

 

A jakby któremuś z widowni zachciało się wedrzeć na scenę – niech zapomni! Tu jest miejsce tylko dla wtajemniczonych swojaków, którzy zapłacili za możliwość występu, za przygarnięcie do trupy,  właściwą postawą i czym tam jeszcze, nie wnikajmy.

 

Jak to w ZOO: role są rozpisane na długo, świat jest „zabetonowany”, po jednej stronie zwierzaki polityczne, po drugiej mlaskająca z emocji widownia.

 

Napisane, że nie karmić. Nieprawda, dawać ile tylko uda się wydusić. Napisane, ze ostrożnie trzeba. Prawda, lepiej uważać, bo pamiętliwe to-to i może się zemścić na podatniku.

 

Jeśli o mnie chodzi – gotów jestem uczestniczyć w wielkiej akcji zagłodzenia tego towarzystwa. Tylko że zaraz spadną na mnie niełaski, bo jakże to, tak niehumanitarnie traktować małpiatki, osły, tasmańskie diabły, nietoperze, skoczki, motylki, i co tam jeszcze…!

 

 

Opublikowano: 14.06.2011 03:18.
Autor: Jan Herman
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • aha... JH
  • Nie wetuję tego oświadczenia, ale żądam wyjaśnień, bo nie zrozumiałem argumentacji. Może...
  • Też zauważyłem. Nie wiem co jest, system nie czyta. A w sprawie Popiela - cóż, w jakiejś...

Tematy w dziale