Jan Herman Jan Herman
163
BLOG

Zeronetka

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 2

 

 

Jest taki ktoś, kto w bardzo młodym wieku (czyli niedawno), w akademiku, uprawiał zawód skarżypyty. Ktokolwiek mieszkał w koszarach albo akademiku czy w innym miejscu „zamieszkiwania nadzorowanego”, ten rozumie, że taki ktoś skazany był na nieistnienie, tylko jego cień zamieszkiwał z „kolegami”. Gdyby mogli – to by go eksterminowali. Musieli go znosić.

 

Kilka lat takiego życia – i człowiek jest pokiereszowany dożywotnio. W mieście z kilkusetletnią tradycją inteligencko-akademicką taki ktoś nie miałby szans, gdyby nie istniała polityka i gdyby jakimś sposobem nie został wcielony do niej w roli delfina i pieszczocha.

 

Ale charakter to charakter. Szybko zorganizował swoją część Antyukładu. Wyjaśniam: bajki o tym, że nie ma Układu(ów) – są dla przedszkolaków. A Zero – w odróżnieniu od ludzi poważnych w tej partii – jako współtwórca Antyukładu okazał się mistrzem, w najgorszym znaczeniu tego słowa. Tyle jadu, podejrzliwości, satysfakcji z cudzych potknięć, skłonności do ciemiężenia ludzi i podobnych psychopatycznych cech, ile naprodukował ziobrowski odłam Antyukładu, i to w obszarze dbałości o sprawiedliwość – nie zdarza się. To Zero – wraz ze swoją kamarylnie zorganizowaną grupą hunwejbinów – kompromitował ideę IV Rzeczpospolitej, korzystając z nieco niezrozumiałej dla mnie pozycji Pieszczocha.

 

Najprawdopodobniej już nie jest w gronie prymusów PiS. Wraz z nim dostanie się teraz w tyłek jego hunwejbinom, takim jak M. Wełna: moim amatorskim zdaniem, wystarczy Wełnę odpytać z efektów prowadzonych-inicjowanych przezeń spraw (z bilansu efektów procesowych i kosztów materialnych oraz ludzkich), aby dojść do wniosku, że to mitoman i efekciarz, a może i przestępca, po czym usunąć z zawodu albo odesłać do prowincjonalnej prokuratury rejonowej na nauki.

 

Kiedy delfin zostaje odsunięty – sypie mu się jego „dominium” (np. wełniane), zmuszony też zostaje do samodzielnych działań, by zupełnie nie przepaść.

 

No, i wymyślił.

 

Zauważywszy, że Profesor grzecznie „podchodzi” Tuska (mówiąc: mam nadzieję, że sprawy, o których pięknie mówi na europejskim forum, wdroży we własnym kraju) – Zero walnął jak łysy warkoczem: on, który za nic miał prawa człowieka i – zdaje się – samo prawo, w tym Konstytucję, postawił stosunkowo mikry, choć prawdziwy zarzut. Byle zaistnieć. Każdy inny temat, a nie opresja państwa wobec obywateli, byłby akurat dla Zera poręczniejszy.

 

No, ale jak się ma taki charakter – patrz powyżej – to ma się też wystąpienia tej samej klasy.

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka