Jan Herman Jan Herman
520
BLOG

Chan z kaszubskiego podwórka

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 4

 

Czyngis-chan uważał, że imperium jest własnością jego klanu. Prawa obowiązujące w imperium były tak sformułowane, by jego rodzina i bliscy przyjaciele mogli cieszyć się wszystkimi dostępnymi przyjemnościami i korzyściami materialnymi. Wydaje się, że w czasach Czyngis-chana nie istniało moralno-etyczne uzasadnienie przywództwa nad narodem. Władza była czystą przyjemnością i dlatego Czyngisydzi nazywali tron „siedliskiem przyjemności”.

Mieszkańcy innych cywilizowanych krain byli dla Czyngis-chana tylko wiecznymi niewolnikami jego imperium, których jedynym zadaniem była dbałość o przyjemne życie ich panów, prowadzących życie nomadów.

Prawo sprawowania władzy w imperium posiadali tylko potomkowie Czyngis-chana. Zasada rządzącej Złotej Rodziny nie kłóciła się z ideą autorytarnych rządów przywódcy imperium. Imperium musiało tworzyć spójne ciało z chanem w roli przywódcy. Jednocześnie chan był głową rządzącej rodziny imperialnej.

Wspólnota własności ziem imperium oznaczała podzielenie go na regiony i plemiona (ułusy) przynależne członkom rodziny chana.

Niezależnie od tego, jakie były prawdziwe społeczne lub ekonomiczne przyczyny podbojów, Czyngis-chan tłumaczył wojnę wolą Tengri (Wiecznego Nieba), a (…) prawo Czyngisydów do rządzenia Krajem i Ludnością było darem od Wiecznego Nieba. Odmowę podporządkowania się traktowano jak rebelię.

 

Dla tych, którzy z analogiami miewają kłopoty (historia uczyć powinna), poniższy słownik:

1.      Imperium = zawłaszczony Kraj + Ludność;

2.      Złota Rodzina = partia/kamaryla rządząca;

3.      Czyngis-chan = lider Układu Władczego;

4.      Czyngisydzi = wierni druhowie;

5.      Ułus = strefa wpływów dzielona przez Wodza pomiędzy najznaczniejszych druhów;

6.      Podbój = zakończona powodzeniem rozgrywka polityczna;

7.      Azja Środkowa = średni kraj w Europie Środkowej;

8.      Tengri = jaśnie oświeconość kamaryli rządzącej;

Jeśli ktoś, zapoznawszy się ze słownikiem, nadal sądzi, że wcale nie jesteśmy 700 lat za średniowiecznymi Mongołami – ten nic nie zrozumiał. Albo należy do Złotej Rodziny.

 

/uwaga, niniejsza notka jest obszernym cytatem z książki Leo de Hartoga CZYNGIS-CHAN, pozycji naukowej, choć napisanej lekkim piórem, opartej na obszernej bibliografii oraz na własnych peregrynacjach autora prowadzonych przez wiele lat/

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka