87 obserwujących
2442 notki
1315k odsłon
  693   0

Sumienie, etyka, klauzula. I durszlak, oczywiście

/prawo, sumienie, klauzula/
/prawo, sumienie, klauzula/

DYGRESJA. Jestem człowiekiem czynnie wojującym z systemem-ustrojem narzuconym Polsce, manifestującym się zarówno poprzez Prawo jak też poprzez Praktykę rozmaitych eksploatatorów i twórców tego prawa. Ponad Prawem i Państwem stawiam Obywatelstwo, Samorządność, Deontologię, Utylitarność, Charytonikę. Oraz zwykłą ludzką przyzwoitość. Nie muszę tego udowadniać moim stałym Czytelnikom. Ostatnio ogłosiłem, że zajmę się „terrorem dozwolonym”, czyli taką presją na Państwo, która stosuje te same praktyki, jakie stosowane są przez urzędy, organy, służby, wbrew Prawu, ale bezkarnie (patrz: TUTAJ i TUTAJ). KONIEC DYGRESJI

Bogdan Chazan ma prawo do każdych poglądów, a jego sumienie powinno być chronione pieczołowicie, jak każde inne sumienie – nawet jeśli jego sumienie ulega przeobrażeniu znoszącemu umowy zawarte ze Społeczeństwem. Piszę o tym TUTAJ oraz TUTAJ. Tyle że Bogdan Chazan swoje poglądy uważa za powszechnie obowiązujące, nie ma też zamiaru rozliczyć się ze Społeczeństwem z dóbr, wartości i możliwości, jakie pozyskał w oparciu o inne, zgoła odmienne poglądy. Nie mówię już nawet o braku gotowości Bogdana Chazana do poniesienia jakichkolwiek realnych ofiar opatrzonych stemplem sumienia.

Głoszę od dawna wolność słowa, myśli, poglądów, w wersji: zrobię wszystko, byś mógł bez skrępowania i bez presji wyrazić swoje poglądy, ale przegonię precz, jeśli swoje poglądy będziesz narzucał innym jako obowiązujące.

Bogdan Chazan należy do tych, których przepędziłbym precz. To, że stawia swoje sumienie powyżej Prawa – jest jego osobistym, prywatnym wyborem, związanym z odpowiedzialnością przed systemem-ustrojem (czyli przed organami i urzędami). Ale to, że siłą czy podstępem zmusza innych do tego, by podporządkowali się temu, co mu podpowiada sumienie – jest niemoralne. Żeby śmieszniej było, Bogdan Chazan w mediach powtarza mantrę „etyka jest wyżej od prawa”. Śmieszność wynika z tego, że etyki (filozofii moralnej) nie da się porównywać czy hierarchizować z prawem (systemem norm, standardów, reguł, przepisów). Ale też śmieszność Chazana Bogdana zawiera się w charakterystycznej dla fundamentalistów postawie wobec bliźniego: ja ogłosiłem klauzulę sumienia, ona zaś obowiązuje również ciebie, nawet jeśli twoje sumienie jest innej próby.

Dociera do mnie argument następujący: matka zapłodniona sztucznie, licząc się z niepowodzeniem tej próby (sztuczne zapłodnienie obciążone jest dużym ryzykiem niepowodzenia) mogła sobie umyślić, że sprowokuje znanego z fundamentalizmu lekarza i w ten sposób „sfinansuje” sobie kolejne próby. Ten argument dociera do mnie, ale niezbyt go podzielam. Tymczasem – nawet jeśli ta nosicielka życia skazanego na śmierć jest tak cyniczna w swojej prowokacji – Bogdan Chazan (ani ktokolwiek) nie ma prawa dysponować jej sumieniem i jej prawami (prawem człowieka i prawem wynikającym z przepisów). Tak jak prawodawca nie ma prawa uśmiercać zbrodniarza, tak jak urzędnik czy funkcjonariusz nie ma prawa kaleczyć losu obywatela, tak jak społeczność lokalna nie ma prawa do linczu, tak jak media nie mają prawa do nagonki, tak jak nauczyciel nie ma prawa deprawować nieletnich. Bogdan Chazan nie ma prawa zadawać bliźniemu traumy noszenia nieboszczyka-in-spe w łonie przez kilka miesięcy, nawet jeśli ten bliźni próbował zakpić sobie z jego klauzuli sumienia. Bo wtedy sumienie Bogdana Chazana zaczyna przypominać durszlak.

Nie miałbym nic przeciwko temu, aby Polacy w ramach „dokształtu” dostali silną dawkę „kina moralnego niepokoju”. Żeby przez tydzień, na jakimś dość dostępnym kanale, w kółko wałkowano kilkanaście tytułów otwierających tę „szkołę”: Filip Bajon (Wahadełko), Feliks Falk (Wodzirej), Agnieszka Holland (Aktorzy prowincjonalni, Kobieta samotna), Krzysztof Kieślowski (Personel, Amator, Przypadek – i późniejszy Dekalog), Janusz Kijowski (Kung-fu, Indeks. Życie i twórczość Józefa M.), Wiesław Saniewski (Wolny strzelec), Andrzej Wajda (Człowiek z marmuru, Bez znieczulenia), Janusz Zaorski (Zaległy urlop), Krzysztof Zanussi (Barwy ochronne, Constans, Kontrakt).

Coś mi się bowiem zdaje, że pośród wrzasków i ewidentnych manipulacji, jakie serwują nam dziś mediaści (sami chyba nie orientują się zbyt dobrze w tym, co się wokół sprawy dzieje i dają się manipulować) – rzetelna dysputa społeczna głupieje. A jest potrzebna


 

 

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale