Mefi100 Mefi100
413
BLOG

Darek

Mefi100 Mefi100 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Moja dziewczyna ma syna, Darka. Chłopak przeszedł dziecięce porażenie mózgowe. Lekarze nie dawali mu w dzieciństwie wielkich szans na przeżycie. Jeżeli by miał przeżyć to jako ciężki kaleka. Dzięki poświęceniu matki, na szczęście wyrósł na pogodne dziecko. Co prawda chore ale w nie aż takim stopniu jak wieszczyli to lekarze.  Nie zna się na zegarku lecz wie dokładnie o której zaczynają się jego ulubione programy. Włącza telewizor z dokładnością atomowego zegara. Jak się czegoś nauczy to na całe życie. Ja, chociaż jestem dobry w te techniczne klocki, po dłuższym czasie nieużywania urządzenia muszę sobie przypominać. 

   Niedawno spotkał swojego chirurga-neurologa sprzed lat. Lekarz przywitał się z matką ciepło, wykazując na wstępie zdziwienie:

 - To on jeszcze żyje?

Darek czasami lubi używać słów, których znaczenia nie do końca rozumie.Ale jemu się podobają.  Słowa te, często zasłyszane w tv, towarzyszą mu potem przez wiele dni przy okazji różnych dyskusji, nie koniecznie związanych z konkretnym słowem. I tak było tym razem: 

 - Mamo, co to jest libido?

Jakby z lekka zbaraniała na takie pytanie.

 - Gdzie je słyszałeś?

 - W telewizji. Coś reklamowali. Libido. Co to jest?

 - Coś co nas ożywia. Powoduje, że mamy więcej energii  - próbowała wybrnąć z sytuacji.

 - Tak jak coca-cola?

 - Tak, właśnie.- podchwyciła ucieszona.

   Na drugi dzień odbierała go ze świetlicy. Byli tam też rodzice innych dzieci. Między innymi ojciec jakiejś dziewczynki. Wywiązała się między nim, a Darkiem dyskusja. Traktował go nieco z góry. Jak to dorosły dziecko. Do tego kalekie. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat coca-coli.

 - Bardzo ją lubię ale mama mówi, że jest niezdrowa. Rzadko piję.

 - Mi smakuje. Wiem, że nie jest zdrowa ale nie mogę się powstrzymać. Ma też i dobre działanie. - próbował trochę bronić coli.

 - Wie Pan, mnie coca-cola ożywia. Dobrze się czuję. Ogólnie mogę powiedzieć, że poprawia mi libido. Po coli mogę zasuwać (chodzić) cały dzień. I wcale nie jestem nawet zmęczony!

   Pan patrzył na Darka z coraz większymi oczyma. A ten jak gdyby nigdy nic kontynuował:

- Niech Pan pamięta.Dużo coca-coli. Też zwiększy się Panu libido. Wszyscy będą zadowoleni. Żona też. Będzie mógł Pan tak jak ja zasuwać cały dzień. I nie będzie Pan zmęczony. Tak jak i ja.

   Gościu chwycił swoją córkę za rękę i pociągnął w stronę schodów. Byle jak najdalej od tego miejsca. I to jak najszybciej! Ścigał go głos Darka przechylonego przez poręcz schodów:

 - Niech Pan tylko pamięta: dużo coli! I wszyscy będą zadowoleni. Pana żona. I córki też. Zwiększy się Panu libido. Będzie Pan mógł zasuwać cały dzień. Słowo! 

   Potem już zawsze córkę odbierała matka.

 Kiedyś  ni stąd ni zowąd oświadczył:

 - Mamo chcę zostać gejem. Co mam zrobić?

 - Skąd Ci to przyszło do głowy? - zapytała przerażona nie na żarty matka.

 - Pani w szkole czytała bajkę. O dwóch żyrafach, Panach. Mówiła, że to dobrze.

Chyba niezbyt dobrze skoro matka była tak przerażona tą perspektywą. Wytłumaczyła jak umiała sprawę, z czego Darek wyciągnął własne wnioski:

 - Czyli źle?

   Od tej pory słowo "gej" było dla niego synonimem największej obrazy. Czego doświadczył nasz pies, a właściwie suczka. Gdy raz go czymś zdenerwowała, wykrzyczał jej cały w złości:

 -  Ty gej...gej...gejico!

Mefi100
O mnie Mefi100

Świat ten jest już tak zbudowany: rządzą nim nie najmądrzejsi lecz najbardziej bezwzględni, Często też, zwyczajni głupcy. Niestety, nie jestem jeszcze wystarczająco stary żeby mi skleroza pozwoliła o tym zapomnieć.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości