Mefi100 Mefi100
500
BLOG

Śmierć na żywo

Mefi100 Mefi100 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Mam skończonych czterdzieści lat. Chociaż bliższe prawdy było by stwierdzenie, że mam pięćdziesiątkę na karku. Jak byłem młodszy często dręczył mnie taki koszmar: jakaś postać ubrana na czarno (w spódnicę?) zbliżała się do mnie z łomem w garści i waliła mnie nim  w głowę. Budziłem się zlany potem. W śnie jak to w śnie nie mogłem uciekać bo nogi robiły się takie ciężkie. Raczej dreptałem w miejscu niż biegłem. A oprawca się zbliżał nieubłaganie. Nie widziałem jego twarzy. Lecz widziałem usta. Uśmiechały się okrutnie i bez litości. Minęły lata. Koszmar przestał mi się śnić. Stał się faktem, a ukryte w cieniu postacie przybrały realny kształt. 

   Siostry (mam dwie) kiedyś mi często powtarzały, że moim największym problemem jest to (nie wnikam czy założenie jest prawdziwe), że los mi dał więcej niż jeden talent. Przez to nie potrafię się skupić na jednej rzeczy opanowując ją do perfekcji. Faktem jest, że się miotałem zajmując wieloma sprawami: pracowałem w studio nagrań, byłem w szkole cyrkowej, pracowałem jako elektryk i w serwisie komputerowym, grałem zawodowo, pisałem teksty piosenek itp itd. To tylko nieliczne rzeczy którymi się zajmowałem. Pierwsze jakie przyszły mi na myśl.

   Rodzice zauważyli gdy miałem trzy lata, że potrafię czytać. Wchłaniałem łapczywie wszystkie książki jakie wpadły mi w ręce nie patrząc na tematykę. Moja wiedza była więc chaotyczna i nie usystematyzowana. Potrafiłem godzinami mówić o kosmosie patrząc na rozgwieżdżone  niebo. Znałem nazwy wielu gwiazd i w jakiej są odległości od ziemi. Znałem też wiele ciekawostek z nimi związanych. O niektórych z nich nie mogę uzyskać potwierdzenia mimo dostępu do tak potężnego narzędzia jakim jest internet. Bardzo też ciekawiła mnie historia:  przeczytałem wszystkie podręczniki do historii jakie znalazłem w domu, a z których się uczyły starsze siostry. Ciekawostką może być  tez fakt traktowania przeze mnie tych historycznych jakby nie było wiadomości niezwykle aktualnie. Byłem pewien, że to o czym czytam dzieje się w rzeczywistości w czasie teraźniejszym: byłem tylko dzieckiem i pewne sprawy widziałem bardziej prostymi niż były naprawdę. Dam przykład. Czytałem o tym, że Hitler doszedł do władzy. Dla mnie nie była to historia tylko news. Na drugi dzień poinformowałem o tym dzieciaki. Skomentowałem też tą wiadomość: nic z tego dobrego nie wyniknie. Kiedyś przyszedłem zmartwiony i grobowym głosem oznajmiłem: wybuchła wojna! Pierwszego września. Roku nie podałem bo wydawało mi się to mało istotne. Potem codziennie relacjonowałem co się dzieje na frontach drugiej wojny światowej. Wielki smutek zapanował w naszych szeregach gdy padł Paryż i skapitulowała Francja. Za to wielka radość gdy oznajmiłem: ruscy dali Niemcom łupnia pod Kurskiem. Jeszcze więcej radości było gdy pewnego dnia powiedziałem: zwyciężyliśmy! Niemcy podpisały kapitulację! Ile było wtedy wiwatów i rzucania się sobie w ramiona. I nie miało znaczenia, że większość słuchaczy nie znała znaczenia słowa "kapitulacja". Czasami tylko pomyślałem jacy ci dorośli są spokojni: tyle wokół ważnych spraw, a oni jakby tego nie zauważali. Mieszkałem w tym czasie na wsi. Już wtedy miałem wierne grono słuchaczy. Teraz by powiedziano, że fanów. Trochę to śmiesznie wyglądało gdy szedłem przez wieś, kilkuletni brzdąc, ciągnąc za sobą tłumek wsłuchanych we mnie dzieciaków. Często znacznie ode nie starszych. Jak mi mówili: za bardzo nie wiedzą o czym gadam ale ciekawie.

   Zastanawiałem się często jak się to moje życie potoczy. Byłem pewny, że nie najgorzej. Od czas do czasy przemknęła mi co prawda myśl, że coś lub ktoś może mi te moje plany pokrzyżować: jak to mówią, wypadki chodzą po ludziach. Szybko te złe myśli odganiałem. W końcu znam się na tylu różnych rzeczach. Jakoś sobie w życiu poradzę. Spokojnie. 

   Nie pomyślałem tylko, że kłopoty przyjdą ze strony, z której się najmniej spodziewam. Koszmar z dawnych lat dostał twarzy. A spódnica ze snu to nie zwykła czarna spódnica tylko sędziowska toga. Ludzie, którzy z założenia powinni dbać o nasze bezpieczeństwo nagle okazali się niczym nie różnić od pospolitych przestępców. Byli od nich nawet znacznie groźniejsi. Co prawda nie dostałem od nich w głowę łomem ale skutek jest podobny. Poza tym robią wszystko, wykorzystując swoją władzę, aby sprawę zatuszować. Gdy wyszła na jaw ich głupota, niekompetencja czy niechlujstwo (niepotrzebne skreślić) to jak bym włożył kij do gniazda os. Zaczęli atakować, i to nie osobę winną, tylko mnie. Po pierwsze mieli pretensje do winowajczyni, że zgodziła się na badania DNA. A nie musiała. Przez co, co prawda, okazało się, że jestem niewinny ale też okazało się, że sędziowie mają prawdę w d.... Same przez to kłopoty.  Sędzia powiedziała mi wprost:

 - Niech Pan nie udaje takiego niewinnego, bo tak nie jest. Sąd razem z komornikiem postarali się, by środki do życia jakie Panu zostają z zasiłku na nic nie starczyły. I co? Żyje Pan jakby wbrew prawom natury. Chce Pan wmówić Sądowi, że za 170zł jest Pan w stanie się wyżywić, opłacić czynsz, kupić leki i ubranie. I ja mam w to uwierzyć? Czy Pan uważa mnie za idiotkę?

   Nie odpowiedziałem tylko ugryzłem się w język.

Mefi100
O mnie Mefi100

Świat ten jest już tak zbudowany: rządzą nim nie najmądrzejsi lecz najbardziej bezwzględni, Często też, zwyczajni głupcy. Niestety, nie jestem jeszcze wystarczająco stary żeby mi skleroza pozwoliła o tym zapomnieć.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości