Mefi100 Mefi100
461
BLOG

Nie jęcz!

Mefi100 Mefi100 Rozmaitości Obserwuj notkę 4

    Odwiedził mnie wczoraj dobry kolega. Mieszka w Szwajcarii. Znamy się jeszcze z czasów młodości, a właściwie dzieciństwa. Jest ode mnie kilka lat młodszy. Utrzymujemy z sobą kontakt przez internet. Dałem mu namiary na swojego bloga. Przeczytał. Po przywitaniu i wymianie zwyczajowych uprzejmości usiedliśmy wygodnie na kanapie. Zaczęliśmy rozmawiać. Na początku było nieco drętwo. Dawno z sobą już tak nie rozmawialiśmy. Bezpośrednio. Z biegiem czasu znowu znalazły się tematy do rozmowy. W którymś momencie zaczęliśmy rozmowę o moim blogu. Spoważniał i powiedział:

 - Gdyby chodziło o kogoś innego to bym powiedział: ok, wspaniale. Ale znamy się od lat i zawsze rozmawialiśmy szczerze. Przynajmniej tak sądzę. Więc oględnie mówiąc mam mieszane uczucia. Ten Marian, którego ja znam jest po prostu inny od tego z bloga. Marian, którego znam nigdy by tak się nad sobą nie użalał. Wiem, wiem: jesteś chory itp. Ale to nie powód byś tak jęczał i się publicznie poniżał. To moje zdanie. Tym bardziej teraz gdy jesteś chory. Możesz olać to co powiem, ale to powiem: te wszystkie sądy o których piszesz to powinieneś.....(tu następują słowa, które nie nadają się do opublikowania). I żyć dalej jak wcześniej: w spokoju i na luzie. Zawsze Cię za to szanowałem, a teraz...szkoda gadać: więcej honoru. Możesz się gniewać, ale tak właśnie myślę.

   Dzwonek do drzwi. Listonosz. Dostałem list z sądu z N.S. Sądu rodzinnego. Przeczytałem. Nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać? Dałem list do przeczytania koledze:

 - No właśnie, o tym mówiłem. Równie dobrze mógłbyś się spierać ze ścianą. Skutek ten sam lecz nie miałbyś tak spieprzonego zdrowia. 

   Olśniło mnie. Miał całkowitą rację. Polska Temida jest nie tylko ślepa ale i najzwyczajniej bezrozumna! Potrzebowałem by do tego dojść aż 12 lat życia. 

   Ten list był tylko przysłowiową kroplą która przepełniła również przysłowiową czarę. Co zawierał? Nic z pozoru szczególnego. Jedno tylko zdanie: proszę o dostarczenie jeszcze jednej kopi zażalenia.

   Czas na dostarczenie: 7 dni.

   Co w tym tak dziwnego? Ano to, że sąd mając kopiarkę tuż pod nosem zwraca się z tym do mnie,osoby chorej i jakby nie było niedołężnej. I z całkiem innego miasta niż sąd, który wysłał pismo. Prześledźmy drogę: najpierw sąd pisze do mnie pismo, potem ten list polecony trafia na pocztę w N.S. Stamtąd na pocztę w Z.G. i potem listonosz przynosi go do mnie. Kseruję zażalenie i muszę kogoś poprosić by mi ten list zaniósł na pocztę. Sam tego nie zrobię. Nie jestem w stanie. Muszę też mieć nadzieję, ze list zostanie dostarczony w terminie. Inaczej 12 lat moich starań przepadnie. Nie mówiąc, że wysłanie listu poleconego kosztuje: zarówno podatników jak i mnie. 

   Teraz jestem już pewien, że to nie jest głupia instytucja. Tylko po prostu bezrozumna. Głupi są ludzie, tacy jak ja, którzy wymagają od tego s...stwora jakiegokolwiek pomyślunku.

   Kolega:

 - Czytam komentarze pod niektórymi twoimi postami i tak sobie myślę...

 - Tak?

 - Jaką masz szansę na znalezienie wydawcy na te swoje wypociny?

 - Zerową.

 - To i tak jest o wiele większa niż na wygraną z Sądami. Ja Ci radzę, tak z dobrego serca - pisz ty te swoje rzeczy o więzieniach i przemycie. I inne duperele. Z Sądami daj sobie spokój. Nie wygrasz. Prędzej nauczysz jakieś głupie zwierzę paru sztuczek niż Sądy sprawiedliwości. Daj se siana.

   Pomyślałem: dobra rada nie jest zła. Ma rację. Po co robić coś co z góry skazane jest na porażkę. Nie, żebym się poddawał. Swoje będę robił dalej, zgodnie z przepisami. 

   W 2005 roku miałem udar. W 2008 roku byłem na tyle zdrowy, że obniżono mi grupę. Mogłem normalnie żyć i pracować. I zachciało mi się sprawiedliwości. Udało mi się zrobić badania DNA, które potwierdziły tylko to co wiedziałem od dawna: jestem niewinny i wpadłem w tą machinę przypadkowo. Sąd jednak NIGDY nie wybacza, gdy się odkrywa jego niekompetencje.

    

Mefi100
O mnie Mefi100

Świat ten jest już tak zbudowany: rządzą nim nie najmądrzejsi lecz najbardziej bezwzględni, Często też, zwyczajni głupcy. Niestety, nie jestem jeszcze wystarczająco stary żeby mi skleroza pozwoliła o tym zapomnieć.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości