Tak się zastanawiam. Co jest ważniejsze: zawartość czy opakowanie. Po co się zastanawiać jak można sprawdzić empirycznie. Cały dzień, z mozołem pisałem artykuł o poważnych sprawach. Powiedziałbym nawet fundamentalnych. Zamieściłem na portalu który się szczyci wyrobionymi czytelnikami, którzy samodzielnie myślą. W drugim poście nic nie napisałem. Dałem tylko zdjęcie Miłościwie Nam Panującego premiera. Zgadnijcie, który post cieszył się większą frekwencją?
Ten napisany z tak wielkim mozołem - średnio na jeża, za to premier zagwarantował mi rekord. Niby tak go nie lubimy, jego twarz jest jednak, co by nie mówić, gwarantem sukcesu i sporej liczby odwiedzających.
Nie wiem o czym to świadczy. Wnioski może wyciągnąć każdy sam i zapewne będą diametralnie różne. Ja mam oczywiście swoje. Potwierdzne doświadczeniem życiowym w 100%.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)