Mefi100 Mefi100
374
BLOG

Niewygodne pytania

Mefi100 Mefi100 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

    Mam niemieckiego kolegę. Czasami zadaje mi pytania, które w naszej rzeczywistości/Matrixie nie przyszłyby mi do głowy. Tak odpowiedzi wydają się oczywiste. Dopiero zadane na głos wydają się absurdalne. I trudno mi na nie odpowiedzieć. Więc tłumaczę jak mogę lub od razu się poddaję i nic nie mówię.

   Sprawa już przeze mnie poruszana. Neurolog nie chciała mi dać skierowania na badania. Bo nie.Moja znajoma ma koleżankę. Lekarza ogólnego, która przyjaźni się  z ortopedą. Kolega tego ortopedy jest neurologiem w szpitalu, do tego ordynatorem. W taki sposób znalazłem się na oddziale neurologicznym gdzie mnie dość dokładnie przebadano. I wreszcie prawie wiem co mi dolega. 

   Mój niemiecki kolega, gdy usłyszał w jaki sposób znalazłem się w szpitalu, to się zdziwił i zapytał:

 - Nie lepiej było pójść do neurologa po skierowanie?

   Jakiś dziwny, czy co?

   W Niemczech ludzie ciężko chorzy, dostają leki za darmo. W Polsce już nie. I następne durnowate pytanie:

 - Jak ci ciężko chorzy ludzie zarabiają brakujące kwoty?

   Naprawdę starałem się odpowiedzieć, żeby nie wyszło, że mamy samych głupków w rządzie. Odezwał się we mnie patriotyzm. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz!

 - Nie jedzą i już mają na lekarstwa! A poza tym mamy problem darmozjadów z głowy.

 - Ty Marian żartujesz, prawda? 

 - Nie, nie żartuję - powiedziałem zirytowany.

 - Słyszałem wypowiedź Waszego premiera. Chyba za słabo jeszcze znam Wasz język, bo nic nie zrozumiałem sensu.

   W pierwszej chwili chwili chciałem powiedzieć: "To tak jak ja", ale się spytałem:

 - A co on takiego powiedział?

 - Że da pieniądze na in vitro.

 - To chyba dobrze, no nie?

 - Tak, dobrze. Ale też powiedział skąd na to pieniądze weźmie.  

 - No i? - powiedziałem już nieco znudzony tą całą rozmową.

 - Że zabierze chorym na cukrzycę.

 - No i? - powtórzyłem.

 - Jak to no i, Marian! - powiedział oburzony - Ciebie to nie dziwi?

   Mówiąc szczerze bardziej mnie dziwiło to jego zdziwienie niż wypowiedź naszego kochanego premiera. Przecież ma poparcie w całym narodzie. Coś koło 1000% jeśli się nie mylę. A Niemiec oburzony dalej swoje:

 - Przecież oni bez tych pieniędzy poumierają! - prawie mi wykrzyczał. Odpowiedziałem:

 - No i?

 - To bez sensu!

 - I tu się kolego mylisz! Sensu jest więcej niż sądzisz.

 - Jak to?

 - A tak to. Po pierwsze likwiduje się obciążający Państwo balast, taki jak ci wstrętni cukrzycy, po drugie zwiększa się ilość dzieci. W końcu ktoś w przyszłości musi pracować na rząd.

   Patrzył na mnie nie wiedząc czy ja tak na poważnie. 

 - Ty się Marian po prostu boisz mówić prawdę. Że Cię podsłuchają.

   Tym to już mnie naprawdę rozbroił. I chyba każdy Polak przyzna mi rację. Można na każdego mówić ile się żywnie podoba. Byle tylko nie ośmieszać. Chociaż czasami naprawdę trudno. Weźmy chociażby sądy. Z jednej strony można bez ograniczeń publikować wyroki sądowe, ale nie można ośmieszać sędziów. Czy jest to w ogóle możliwe? 

   Ale o swoich wątpliwościach nawet nie wspomniałem Niemcowi. Jeszcze by się o coś zapytał i co wtedy?

  

Mefi100
O mnie Mefi100

Świat ten jest już tak zbudowany: rządzą nim nie najmądrzejsi lecz najbardziej bezwzględni, Często też, zwyczajni głupcy. Niestety, nie jestem jeszcze wystarczająco stary żeby mi skleroza pozwoliła o tym zapomnieć.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości