28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  105   0

Katastrofalna prognoza dla Platformy Obywatelskiej!

Geniuszem może być każdy.
Ale nie każdy jest.
Cywilizacja XXI wieku stawia bardzo trudne wyzwania. Wszystkie problemy, z którymi musimy się uporać, są bardzo trudne, trudniejsze niż kiedykolwiek.

Zajmowałem się tym już kiedyś, w tekście „Gra o sumie zerowej?”.
Podawałem wtedy, w komentarzach do tego tekstu przykłady STANDARDOWYCH SYTUACJI cywilizacyjnych, które wymykają się znanym z przeszłości wzorom.

Ktoś ładnie powiedział:
„Nadeszły czasy wyjątkowego zapotrzebowania na ludzi formatu Leonardo da Vinci”.
Jest to światowy problem cywilizacyjny, jest to także oczywisty problem Polski.

W tekście:
"Idiotyzm roku? Nie! Strzał w dziesiątkę!" sformułowałem to w ten sposób:
„Polska scena polityczna podzieliła się na dwie, bardzo różne formacje, które mają zdecydowanie inny pogląd na temat przyszłości Polski i kształtu jej suwerenności. Taka jest historyczna prawda lat 2005 -2007”.
Są to dwie, diametralnie różne koncepcje cywilizacyjne, inne szkoły myślenia, zupełnie inne światy. Podział polskiego życia publicznego dość nieźle odzwierciedla to, co dzieje się wszędzie, w Europie, w Ameryce. Jest to poważny kryzys całej cywilizacji łacińskiej.

Spróbuję to teraz przedstawić, będzie to światowa premiera tej teorii.
Dla jasności posłużę się skrajnymi uproszczeniami.

Na początek zdefiniuję i nazwę te dwa nurty cywilizacyjne.

Pierwszy,
to nurt schyłkowy, trwał od początku niespokojnego żywota homo sapiens na naszej planecie, do końca XX wieku. Akurat teraz dobiega swojego kresu.

Była to i jeszcze jest CYWILIZACJA ERUDYCJI – EPOKA  Arystotelesa.  
Cywilizacja przez ostatnie kilkadziesiąt tysięcy lat polegała na nauczaniu i stosowaniu zasad i procedur oraz na uniwersalnym kanonie wiedzy[1], wystarczającym do sprawnego posługiwania się tymi procedurami. Na wszystko jest przepis i recepta, a świat jest prosty i daje się sprowadzić do prostych „programów”. Jest to cywilizacja, w której problemy rozwiązywane są przez ludzi posiadających autorytet i władzę. Jest to kanon kultu wiedzy, tradycji encyklopedystów, ludzi inteligentnych, którzy wzbudzają szacunek swoją erudycją. Jest to cywilizacja elit, które wszystko wiedzą i mają na tę wiedzę monopol i oczywiście odpowiednie z tego korzyści.  

Drugi,
to nurt, który się dopiero pojawia, jest odpowiedzią na współczesne wyzwania cywilizacyjne:

Jest to CYWILIZACJA GENIUSZY – EPOKA  Leonardo da Vinci.
Od półwiecza życie stawia przed ludźmi zupełnie inne wymagania, nieustannie przedstawia coraz trudniejsze i bardziej złożone zadania, w warunkach inflacji wiedzy i informacji. Symbolicznym prekursorem tej epoki jest Leonardo da Vinci, który miał szokująco odmienną strategię myślenia i działania, jest symbolem geniuszu. Rzecz jednak wcale nie polega na wyjątkowych właściwościach jego mózgu. Ani genialny Leonardo, ani Albert Einstein nie byli mutantami, mieli normalne mózgi. Nie było w nich nic nadnaturalnego. Oni umieli wykorzystywać swój umysł bardziej efektywnie niż inni. I tyle. Każdy może się tego nauczyć. Albert Einstein sam opowiadał, że geniusz to odrobina talentu i ogromna,  ciężka praca. Odpowiednia praca, włożona w wyposażenie umysłu w odpowiednie narzędzia myślenia. Te narzędzia to klucz do przyszłości i jedyna przepustka do cywilizacji XXI wieku. To nie jest sprawa tylko dla elit, to jest dla wszystkich,... 

To wszystko, na tym mógłbym zakończyć. Konieczne są jeszcze dwa uzupełnienia. Obalenie mitu ilorazu inteligencji oraz krótkie wyjaśnienie dotyczące tych narzędzi myślenia. Chcę przekonać czytelnika do tego, że teraz każdy ma szansę, wszyscy możemy wszystko, nie dajmy się zwariować, zabierzmy SIĘ do roboty. Dopiero na końcu wyjaśnię, dlaczego to, co mam do powiedzenia, jest fatalną prognozą dla Platformy Obywatelskiej.

I uwaga techniczna.
Jestem okropnie zajęty, dlatego będę kompletował ten tekst po kawałku. Od tego miejsca mam trzy punkty jeszcze do wstawienia i obrazek. A na końcu napiszę, co trzeba.
Wtedy nikt nie będzie miał wątpliwości, że już skończyłem.
 

UZUPEŁNIENIE numer JEDEN – o ilorazie inteligencji IQ.

Jest taka koncepcja w psychologii zakładająca, że rozkład gęstości IQ w populacji homo sapiens jest rozkładem Gaussa. Nie jestem przekonany, że tak jest, ale dla tych rozważań, o których myślę, jest dość obojętne, jaki ten rozkład jest w rzeczywistości.
W każdym razie Amerykanie, którzy kiedyś ukochali wszystko mierzyć, do wszystkich ludzi przykładali miarkę IQ, powstało nawet stowarzyszenie MENSA, organizacja najinteligentniejszych ludzi, podających się za geniuszy.
Dopiero, gdy okazało się, że ludzie z największymi IQ często okazują się być niezwykle inteligentnymi kretynami, nieznośnymi dla otoczenia mitomanami, szaleńcami lub nawet nieudacznikami, dało to psychologom do myślenia.
Pojawiły się inne teorie, o inteligencji emocjonalnej i  innych jej odmianach, nieważne. Wytrwali psychologowie, mierząc i ważąc rozmaite ludzkie talenty i sposobności, trzymali się sztywno przekonania, że one też rozkładają się po ludziach zgodnie z tą krzywą Gaussa. Do tych wszystkich talentów można więc zastosować jakąś tam miarę typu IQ, albo nawet po prostu IQ. Znów bez znaczenia.

Psychologowie mieli problem, robili różne ankiety, statystyki i pomiary i wreszcie ustalili.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale