Chciałem, naprawdę chciałem, paluszki już swędziały.
Chciałem tej i owej ponieważ…….., nawet temu i tamtemu jednym palcem szczere pozdrowienia z ukłonami nadać.
No i psssssssssss.
Wzięło mnie i puściło.
Nie muszę! Dziś nie muszę :).
Tyle tego dookoła, Bóg, Honor, Ojczyzna, Naród, Ty kłamiesz, Ona świnia, a ja nie muszę.
Chciałem, dostałem dziś łaskę, mogę spokojnie wdzięczność poczuć, stanę z boku i jak to PM z gracją ładnie pisze, z kapeluszem w garści się pokłonię.
Ojciec mój zostawił mi takie piękne wspomnienie o sobie, on nie musiał, miał spokój , poczucie wartości, nigdy nie wrzeszczał i tak pięknie się kapeluszem kłaniał.
Niech będzie kolejny piękny dzień mojego cudownego życia, a jutro, jutro się zobaczy :).


Komentarze
Pokaż komentarze (4)