Dostałem dziś prezent.
W biały dzień, w centrum miasta w godzinach wczesno popołudniowych, uśmiechnięta kobieta w średnim wieku rozdawała gazetę pod nazwą „Gazeta Polska codziennie”.
No i mnie się trafiło jak ślepej kurze, też dostałem, trochę z zaskoczenia, bo nie wiedziałem tak od razu jakim rarytasem zostałem obdarowany. Jak się połapałem to sprawdziłem, otrzymałem egzemplarz dzisiejszy, a cena jego to 1,80 zł.
Powiem szczerze, nie przyszłoby mi do głowy kupić to, ale podchodzę z otwartością do tego co los daje. Nie pogryzło mi to rąk, nie skrzywdzi też głowy, co tam poczytam, tak pomyślałem.
Najpierw jednak podzielę się swoimi spostrzeżeniami na temat samego dilowania GPC. Otóż nikt na miłą panią rozdającą gazetę nie pluł, nie znieważał, nie pojawiły się żadne odziały prewencji reżimu, wrogów wolności i demokracji zniewalającej Polskę, czyniącej z naszej ukochanej Ojczyzny drugą Białoruś. Sprawdziłem, pani spokojnie rozdawała gazetę aż do wyczerpania posiadanego nakładu.
Poczytam spokojnie, może coś jeszcze o treści i doznaniach napiszę.
Pierwsze spostrzeżenia są takie, tematyka i autorzy bardzo zbliżone do tego co jest w abonamencie na SG, jest nowa gwiazda salonu Piotr Gociek, ale na fotce w GPC wygląda znacznie dojrzalej.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)