Podobno ulica się cieszy, podobno nie boją się obcych, podobno gadają w innych językach i podobno nawet w małych miasteczkach witają obcych normalnie jak gości.
Podobno nie dadzą się podpuścić, by z cepami rzucić się na zaprzańca.
Podobno Polacy, jak w normalnej populacji ludzkiej, w większości nie są wampirami energetycznymi, potrafią się cieszyć nie tylko jak sąsiadowi zdechnie kura, czy połamie wszystkie nogi i ręce, najlepiej ze dwa razy na raz, ale jak mu kura nie zdechnie i nadal złote jaja nieść będzie.
Zdolność cieszenia się pozytywnego nie ma nic wspólnego z poziomem wykształcenia i takie tam, jest zwyczajnym objawem funkcjonowania zdrowego organizmu, a że tej zasmuconej ciągle mniejszości trzeba nawet tłumaczyć, iż cieszenie się owo posiada racjonalne podstawy, jest tyle znamienne co nadaremne, krew klawiatury w piach, wampir –larwa-lemur może co najwyżej za wstrętem odwrócić głowę i niech tak zrobi.
Wobec tego, psuje, szczuje, podpuszczacze nienawistni, kierunek na drzewo, dziś i jutro Polsce i Polakom potrzebna jest pozytywna energia.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)