Rzadko piszę wiersze, ale uczucia jednak najłatwiej i paradoksalnie najpełniej oddaje się półsłówkami. Stąd ten wiersz. Jest prywatny, więc nigdzie go linkować nie będę, ale od tego mam bloga, żeby się na nim po swojemu rządzić. Zamieszczę ten wiersz tutaj, bo mam nadzieję, że pomoże mi to odreagować. I ponieważ to jest podsumowanie sprawy zakończonej (teraz już nieodwołalnie), nim się zaczęła, a ja muszę wreszcie nabrać do niej dystansu.
______________________________________________________________________________________
WIERSZ O ROZTERKACH
Obgryzłam przez Ciebie wszystkie paznokcie.
Tak własnie jest i pewnie to niedziwne
Że siedzę i rozmyślam słowami wiersza,
Jak Asnyk: między nami nic nie było...
Uczucia są potężne, lecz tak często zwodzą
Wiem, aż za dobrze: nie można na nich polegać
Ale dopiero teraz wystawiona jestem
Na tak ciężką próbę
i walczę
Ty może coś czułeś, wtedy
Na początku i w środku, pamiętam;
Ale koniec - ten był obojętny
I teraz wiem, że nie, nie mogę płakać
Nic nie zostało ustalone, obiecane
Żadnych umów, żadnych zobowiązań
Rozum wie, ale wciąż wbrew niemu
Serce tęskni, nie ważne ile razy przyzna
Że to bez sensu
Że to bez przyszłości
Że to zbyt trudne
Że to nie ma prawa istnieć
!!!!!!!!!!!!
A ja pozostałam z zamieszaniem
Bo nie wiem, co było naprawdę szczere
A co było kłamstwem wymuszonym przez sytuację
I wiem, że nie mogę Ci wierzyć
Rozum to pamięta, nawet wtedy, gdy
Serce i tęsknota podpowiadają inaczej
Ale Ty - Ty nie mówisz nic
A ja?...
...ja muszę zapomnieć.
29 IX 2010



Komentarze
Pokaż komentarze (6)