"Żyjemy na ubogich resztach ojcowizny,
lecz w niej zakopane są skarby
najgłębszego piękna,
dobra i prawdy
- których rdza zwątpienia nie skazi,
mól czasu nie wytępi
i uprawniony złodziej nie przewiezie
jaką swą zdobycz z Petersburga"
Tadeusz Miciński "Do źródeł duzy polskiej"
wybrałam się wczoraj do Muzeum Literatury im. A. Mickiewicza. Ledwo nam się udało załapać na ostatni dzień wystawy "Młoda Polska. Słowa. Obrazy. Przestrzenie. W hołdzie Stanisławowi Wyspiańskiemu" (dwa razy przedłużanej...) [Informacje o wystawie http://www.muzeumliteratury.pl/Obecne_15.htm; http://www.polskieradio.pl/kultura/sztukagaleria/]. Ja byłam na początku raczej sceptycznie nastawiona - jakoś tak reaguję na chodzenie po muzeach. Właściwie to moja mama (polonistka z zamiłowania i wykształcenia) wyciągnęła nas na tę wyprawę. Ona ma do takich rzeczy dużo przekonania i zapału. Teraz wiem, że było warto pójśc tam, chodzić dwie godziny, widzieć, czytać i chłonąć WSZYSTKO. Oczywiście niektóre obrazy podobały mi się bardziej, inne wcale. Ale całokształt - zachwycający. Warto było poświęcić cały dzień i znieść w milczeniu bolące nogi, żeby to zobaczyć.
Młoda Polska to epoka, którą się traktuje w szkole trochę po macoszemu. Najczęściej godzin lekcyjnych wystarczy do omówienia Pozytywizmu: dalej już się leci "po łebkach", byle zrealizować program. Tym bardziej kto by na lekcjach oglądał obrazy? Sztuka jest dla entelektualystów, a nie takich szarych prostaczków, jak uczniowie szkół powszechnych... Nie mam siły ani weny na pisanie refleksji; ale napisze jeszcze, obiecuję. Na razie tylko wrzucę tu to, co mnie urzekło najbardziej. I obiecuję część drugą, szczegółową i poetycką, sprawozdania z tej wystawy ;)

Jacek Malczewski
Pożegnanie, 1912 r.

Wschód słońca na morzu po burzy
Ludwik de Laveaux




Komentarze
Pokaż komentarze (12)