Marek Migalski Marek Migalski
2558
BLOG

Tusk jak Gotye, czyli zabójcza nuda

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 77

W polityce walczą ze sobą dwa sprzeczne uczucia – przyzwyczajenie i nuda. Przyzwyczajenie powoduje, że ludzie wciąż głosują na tych samych polityków i na te same partie. Trochę tak, jak przy wyborze między colą a pepsi – sięga się po nie mechanicznie, czasami nawet nie zwracając uwagi na to, co nam podają. Ten mechanizm działa zwłaszcza wtedy, gdy dominują one w przestrzeni publicznej, w handlu i w reklamie. Byłem autorem aforyzmu, że w polityce, gdzie dwóch się bije, tam obaj korzystają, i mechanizm przyzwyczajenia bardzo wzmacnia ową prawidłowość. Ludzie – jak to już zostało zdiagnozowane  w „Rejsie” -  lubią tylko te piosenki, które znają. I to działa na korzyść podmiotów politycznych działających od wielu lat na rynku (zwłaszcza będących u władzy).

Ale jest również mechanizm odwrotny – mechanizm znudzenia. W pewnym momencie ludziom zaczyna się nudzić jakiś podmiot, jakiś produkt, jakiś polityk, jakaś partia. Tak po prostu. I nikt nie wie dlaczego, z jakiej przyczyny, w wyniku czego. Po prostu – pewnego dnia ci, którzy fascynowali i hipnotyzowali dotychczas publikę, są wygwizdani, wyśmiani, niechciani, nielubiani. Zdarza się to w przypadku restauracji, klubów, piosenkarzy, celebrytów – zdradza się także w przypadku polityków. To nie tylko casus „Ich Troje”, Modern Talking czy – ostatni przykład – Gotye. To także zdarza się w odniesieniu do partii politycznych. Nagle – jak w przypadku australijskiego piosenkarza – następuje efekt zmęczenia, znużenia, przesytu i ludzie, zamiast nadal się podniecać i emocjonować danym zjawiskiem, zaczynają je wyśmiewać i odwracać się od niego. To, co jeszcze niedawno zachwycało, zachwycać przestaje. Co więcej – zaczyna denerwować, drażnić, irytować. Ale przede wszystkim – nudzić.

Historia partii politycznych w Europie pełna jest przykładów upadków wieloletnich rządów jakiejś formacji nie w wyniku załamania gospodarczego czy klęski żywiołowej, ale w wyniku znużenia społecznego. Poważne ugrupowania oddawały władzę tylko dlatego, że ludzie zaczęli się nimi nudzić. I chyba powoli mamy do czynienia z czymś takim w Polsce – Platforma, która fascynowała i czarowała nas przez lata, zaczyna nudzić. Jeszcze istnieje efekt przyzwyczajenia, ale coraz bardziej widoczny jest efekt znużenia i znudzenia. Palikot dostał wczoraj po pysku, kiedy chciał podłączyć się pod protest młodych ludzi w sprawie ACTA. I to był policzek wymierzony nie w całą klasę polityczną, ale w konkretną pyzowatą buzię. Ale gdyby pojawił się tam premier, to zostałby zapewne wyśmiany, wygwizdany i…wyziewany. Coraz bardziej widać, że PO zaczyna nudzić, irytować, drażnić. Coraz więcej grup społecznych czuje się oszukanych przez tę władzę. I coraz więcej ludzi zaczyna być znudzona grepsami Tuska i Grasia. Na miejscu partii rządzącej wziąłbym bardzo poważnie pod uwagę czynnik nudy – on może być śmiertelny dla obecnej partii rządzącej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (77)

Inne tematy w dziale Polityka