Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson.
428
BLOG

Wywiad ze mną

Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson. Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Kazali mi brać aktywny udział w życiu społeczeństwa. Znaleźli dziennikarza i kazali mi odpowiadać na pytania. Nie skompromitowałem się, nie opowiedziałem nic, co sprawiłoby sensację. Opublikuję to więc tu... 

 

 

Ostatecznie, by upodobnić się do polityków, chcieliśmy wystąpić w mediach. Zatrudniliśmy więc w pełni niezależnych dziennikarzy. Nie znaliśmy się jednak z nimi, więc nie wyszło. W pełni niezależni dziennikarze, jak również dziennikarze wyklęci mają do tego własne programy w telewizji.

Flint!

Spadaj, wiewióro…

Wywiad!

Aaaa… Tera? To od nowa nagrywaj...

 

 

Dobry! Krążą pogłoski, że jest Pan znaną seksistowską świnią i dyskryminuje Pan osoby ze względu na stanowisko?

Dziennikarze jak widzę sporo o mnie wiedzą. Jednak sformułowanie „seksistowska świnia” jest zupełnie bezzasadne. W naszej partii szanse mają i dziewki, i chłopy. Do tego ja bym chętnie nie dyskryminował starostwa, ale tam straszy. Chyba, że chodzi Pani o to, że ponoć większości osób nie lubię, więc moi zwolennicy są w tym dyskryminowani.

 

Lasek Arenberg - Piękna droga, mimo że podobna do tej wojewódzkiej.(Podziwiane w Internecie)

Z informacji, jakie można zaczerpnąć na Pomorzu, jest Pan (po za działalnością polityczną) „matematykiem-filozofem” oraz gra Pan na harmonijce. To chyba nie świadczy dobrze o sprawności umysłowej?

Oj, nie świadczy, nie świadczy. Wiele rzeczy pokazuje, że większość z mądrych ludzi w końcu wariuje, co ja uświadomiłem sobie bardzo wcześnie, nie przejmując się za bardzo wynikami tych wieloletnich obserwacji.

 

Ciekawa teoria, ale kompletnie bezsensowna. Ludzie wykształceni nie wyprawiają takich rzeczy, jak wyżej wymienione?

O wykształceniu mi Pani nie mówi, bo takowe posiadam maksymalne, jakie posiadać mogę.

 

Co w takim razie wywyższa Pana na tle ludzi, którzy „wariują później”?

Nie będę wydawał pieniędzy na modafinil i nie zapadnę na tężyczkę. Jak donosi „Daily Mail” nawet widywanie się z osobnikami płci przeciwnej osłabia koncentracją wśród młodych ludzi. Bardzo ucieszyło to brylujących w wojewódzkie w naukach ścisłych członków naszej  partii. Popularyzacja tego artykułu da nam szansę na wprowadzenie kultury bliższej jednak kultury karłowatych szympansów bonobo (pozytywnie i tutaj nawet homofonicznie), zmniejszając nam konkurencję.

Modafinil w horrorze (znalezione w Internecie).

    

Nie jesteście w stanie wprowadzić tych dyrdymałów bez pomocy ze strony angielskich dziennikarzy?

A no nie. Sama Pani widzi. Przez wierszyki podobne
 do tych (poprzedni artykuł - przyp. redaktor) tutaj wiszących nie tylko nie wprowadzimy idealnego świata, ale i zemrzemy od nudnych dyskusji. 

 

Czego zamierzacie się uczyć od wspomnianych bonobo?

Jak i one mają bogate w pokarm terytorium, to i my walczymy o bogaty świat. U nas nie ma morderstw itp. Nie zamykamy się jednak w komunie, jak też do małp-hippisów jednak nam sporo brakuje.

 

 

Ale nie jesteście łagodnie i przyjaźnie nastawieni?

Będąc już przy małpach, mamy siłę niczym zwyczajne szympansy. Coś jak w czwartym odcinku Star Treka – dobra i zła osobowość, gdzie w dobrej jest odwaga, ale dopiero po połączeniu silna wola. Co prawda tam emocje o podłożu „całkiem normalnym dla szympansów karłowatych” były w tej osobowości złej. Ale był to rok 1966…

 

Joł! (Znalezione w Internecie)

Skąd nazwisko Flint?

Za cholerę nie mam pojęcia. Dobrze, że u mnie na wsi tak na mnie nie mówią, bo bym zwariował po raz kolejny. A to już mogło by skutkować źle. Idąc szlakiem Star Trekowskim i kolejnym kapitanem – Kirkiem, spróbujemy wyjaśnić niewyjaśnione. Jeśli wie Pani, o czym mówię… 

 

A co, nie wierzy Pan w dzikie dzieci, miejskie upiory i tym podobne?

Oj, zapraszam Panią nad jezioro w Skrzeszewie – tam to się dopiero rzeczy dzieją. Ale do roli opowiadacza strasznych bajek były Kirk najbardziej pasuje. Być może zasługą jakiegoś paranormalnego zjawiska jest to, że wygląda, jak by nie miał 80, a 40 lat.

 

Dowód na podróże w czasie. Kiedy na ziemi minęło 50 lat, w kosmosie ledwo 15. (Znalezione w Internecie).

Co zaczęło Pana przygodę z polityką?

Bardzo fajną zabawą było, jak i obecnie jest dorysowywanie wąsów kandydatom w różnych wyborach. Zwykle największy wąs dostawał się do rady/sejmu itp. Doprawdy przezabawne.

 

Na krajowym szczeblu, co sądzi Pan o debatach publicznych w Warszawie. Porządny obywatel powinien się tym interesować.

Bardzo mało mnie to obchodzi. Oglądanie tych debat jest śmieszniejsze niż dyskusja o Bonobo, która ciągnęła się interesująca kilka dobrych minut.

 

A jak z powstaniem Partii Miecza i Stali?

Kolega postanowił w jakiejś idiotycznej gierce politycznej założyć partię. Jako, iż ktoś do niego dołączył to i ja przystąpiłem. Byliśmy w trzech. Aż do wakacji. Obecnie liczymy około 40 członków.

                                                                                                                  

Czy po znalezieniu złóż gazu łupkowego, nie boi się Pan ognia z kranu?

Przynajmniej woda będzie ciepła, co przy grzaniu w piecu pięknym wiosennym porankiem jest prawie

tak prawdopodobne, jak wybuch elektrowni atomowej na Pomorzu.

Jestem pewny, że nasze dzieci i wnuki nigdy nam tego nie wybaczą. Choć niektórzy przynajmniej się z tych plakatów nabijają.

 

 

Dziękuję za rozmowę. Nie przekonał mnie Pan swoimi argumentami i nie poprę Pana nigdy.

Również dziękuję. Czuję się tym dotknięty niczym flandryjska hostessa. Niczyje poparcie na dzień

dzisiejszy nie jest mi potrzebne, więc  nie żałuję Pani nieudanie spędzonego wieczoru.

 

Idź się puknij w ten głupi Sagan, Flint!

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości