Kolejnym interesującym przypadkiem będzie nurtujące warstwę społeczną, która jest ambitna, aczkolwiek nie posiada zdolności do skończenia kierunku Mathematics and Philosophy na Uniwersytecie w Oxfordzie. Redakcja jest bardzo ździwiona tym, iż pewne formułki matematyczne nie są uważane przez większą część społeczeństwa za proste, a co za tym idzie piękne, jednak ma do dyspozycji chociażby wszystkie tomy "Zagadek Matematycznych" Iana Stewarta czy setki zabaw przewyższających nawet tworzenie figur ze sznurka. Tu pozwolę sobie na kolejne odejście od tematu, od którego już w zasadzie odbiegłem. Polecam bardzo ostatnią zabawę ludziom, którzy nie mogą znaleźć sobie odstresywaczy, prawdopodobnie z braku funduszy, a równocześnie mają na tyle rozwiniętą wyobraźnię, by ich to bawiło. Dzięki temu można się znakomicie relaksować i dowiedzieć się, iż nasze problemy są niczym przy tym co doskwiera prawnikom. Tak jest, prawnikom! A konkretniej tej części tej grupy zawodowej, która chce popularyzować prawo. W przeciwieństwie do grupy domorosłych teoretyków i eksperymentatorów część osób zajmujących się zawodowo wszelakimi kodeksami sama uważa, że ich zawód jest nudny. Raczej wszyscy zgadzamy się, że potrzebny, ale cięzko nie przyznać racji, że również nudny. No i jak tu powszechnie mówić "ignorantia iuris nocet", jeśli nudy czytać się nie chce? Nie jest to mój problem, bo zwykłem prawa nie łamać. Jednak prawnicy, na przykład w grach internetowych typu wirtualnepaństwo.pl, chcą by ludzie ustawy i kodeksy czytali. Pytanie godne Prestiżowej Nagrody - jak sprawić by ludzie przestali uważać stanowienie prawa za nudne? Pisać ustawy wierszem to raczej mało przyszłościowy pomysł. Miecz i Stal na razie proponuje jedynie śpiewającą wersję Kodeksu Cywilnego. Na szczęście jest to 69. (a jakże!) artykuł. Tylko to też nie ma sensu...
157
BLOG
Moda podświadoma - Popularyzacja Prawa oraz Ludzi Północy
Na szersze salony wkroczyli ostatnimi czasy Wikingowie. Być może ma to wiele wspólnego z reklamowanym powszechnie serialem o tej nazwie, który już jest emitowanyna antenie kanału History HD, sławnego (niestety nie słynnego) z pięknej nazwy, jak również mało ambitnych dzieł typu "Starożytni Kosmici". Pochodzący ze Skandynawii wojownicy nie są przywoływani już tylko w kontekście jałowych dyskusji o upadającej norweskiej gospodarce. Radiowa Dwójka poświęciła ich mitologii całą godzinną audycję. Potwierdza ona tezę, iż Polskie Radio ma się znacznie lepiej niż telewizja. Pojawia się w dyskusji Profesorów wypowiedź dotycząca wizyty Thora u Olbrzymów, kiedy przebrał się on za boginię, chcąc odzyskać swój Młot. Jest to późniejsza opowieść z bohaterami mitów skandynawskich. Ma ona wyśmiać Nordyckich Bogów. Bo wyśmianie jest najlepszą formą ataku. Wikingów przedstawia się więc albo jako całkowitych bohaterów, symbole męskości, genialnych strategów, albo jako szumowiny i zwykłych rozbójnikow morskich. No ewentualnie całkowicie błędnie jako wszystkich ludzi z grupy etnicznej dawnych Ludzi Północy... Co niektórzy najwidoczniej chcą widzieć we wszystkim tylko dobre lub złe strony. I dobrze będzie, jeśli nikt nie będzie chciał dostrzegać tylko jednej części natury człowieka w samym sobie. A zdarza się to dość często, jeśli ktoś chce być popularniejszy niż tematy opisywane w dzisiejszym numerze Przeglądu. A przecież nie trzeba być zaraz dostrzeganym przez wszystkich. Wystarczy być w świadomości. Choć oczywiście posiadając medialny wygląd można oszczędzić pięć minut przy zapoznywaniu się z osobami zwłaszcza płci odmiennej. I czas ten poświęcić na wykonywanie swojej pracy, jak piękna by ona nie była.
A czemu, niezgodnie z ideami dziennikarstwa, zajmujemy się takimi pierdołami, a nie poważnymi problemami jak na przykład sporem o nazwę Boskiej czy też Cholernej Cząstki Higgsa? O tym dyskutuje się wszędzie. I takie rzeczy cieszą.
Zainspirowany, jak i urzekający
Przy tym jednakowoż obiektywny
Teigenes Unhjemson


Komentarze
Pokaż komentarze