"Przystawki" w sumie nigdy nie miały łatwego życia. Ale przynajmniej jak PiS pluł im w twarz i dawał stanowiska to można było wmawiać sobie, swoim ludziom i opinii publicznej, że deszcz pada, ale jest dobrze. Od piątku sytuacja się zmieniła. Nadal plują. Nadal LPR i Samoobrona twierdzą, że pada deszcz. Tylko, że teraz zabierają im "zabawki".
Najpierw poleciał Daniel Pawłowiec. Skądinąd wiem, że nie on zdecydował o dacie "uruchomienia" tego listu krytykującego Annę Fotygę. Miał go napisać już dwa tygodnie temu. Kto więc wypuścił go w czwartek do TVN24 i onet.pl? A kto podejmuje w LPR decyzje strategiczne? Roman Giertych gra na zaostrzenie sytuacji, by LiS się nie rozpadł zanim dojdzie do wyborów. A to jest możliwe tylko w bardzo krótkim odstępie czasowym. Tylko, że Roman musiał się zdziwić. Premier odstrzelił Pawłowca i to Liga musiała reagować na tę dymisję. Coś w rodzaju - kanon lektur nie wystarczył? to zobaczymy jak się zachowacie po dymisji waszego ministra. Co zrobiła Liga? Roman tym razem był niedostępny dla dziennikarzy, choć jeszcze w środę sam dzwonił do PAP by się wypowiedzieć. A Mirosław Orzechowski zareagował oburzeniem. Nigdy nie widziałem spokojniejszego człowieka, który jest oburzony. Żeby tylko nie dać widzom konferencji prasowej argumentów, że to Liga się wkurzyła i zrywa koalicję. Cały czas obowiązuje zasada: skoro nas nie wyrzucają, to może wcale tego nie chcą?
Leppera i Samoobronę dotknęły cięższe ciosy. ARiMR jest dla nich najważniejszym przyczółkiem. Miejscem utrzymywania działaczy, rozdawania synekur, kontaktu z elektoratem (w powiatowych biurach ARiMR rolnik bywa kilka razy w roku, urzędnicy pomagają mu w zdobyciu ciężkich pieniędzy z UE - nie zagłosuje z wdzięczności na Samoobronę?). Lepper już wie, że nawet jeśli zostanie w koalicji, już nigdy nie będzie miał takiego wpływu na Agencję jak miał. Jego współpracownicy mogą mieć jeszcze złudzenia. Kadrowe ruchy PiS zachęcają: zostawcie Leppera i możecie z nami zostać. Mówicie nie? To popatrzcie na sondaże. Robimy wybory, zarzuty dla Leppera i toniecie. Warto? Niewiele osób pewnie pamięta, że w czwartek Lepper miał zniknąć na parę dni, na przegląd, jak to powiedział. Nie było go raptem kilkanaście godzin, by Janusz Maksymiuk zaczął łagodzić stanowisko partii. Teraz Lepper już nad wszystkim trzyma pieczę. To jednak dowód, że jeszcze nigdy nie był tak słaby. Panicznie boi się, że straci swoją Samoobronę.
Giertych ma jasny cel - albo szybkie wybory, albo jesteśmy w koalicji i mamy czas się odbudować. Droga Leppera jest znacznie bardziej pokręcona - jeśli zdecyduje się na zerwanie koalicji, może stracić partię. Jeśli będzie trwał dalej, może się skończyć tak samo. Dlatego czeka na ruchy PiS doglądając swoich owieczek. Jeśli polec, to wszyscy. Po mnie choćby potop. Kiedy koniec? Już nikt tego nie wie.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)