PiS złamał umowę koalicyjną. To pewne. W końcu minister rolnictwa powinien być z Samoobrony. Tylko, że premier pokonuje LiS ich własną bronią. A nie jest? - zdaje się pytać zdziwiony. I mówi, że Wojtek Mojzesowicz to w końcu "były wybitny działacz Samoobrony".
Byłemu towarzyszowi z blokad Andrzeja Leppera w wyjątkowej w życiu chwili kibicują inni byli koledzy Endrju: mecenas Dzido, Sławek Izdebski, Alfred Budner, Tadek Dębicki. A już jutro w Sejmie, jak dowiedział się"Dziennik", może powstać nowy klub parlamentarny. Byli posłowie Samoobrony mają się połączyć z kilkoma, którzy dziś jeszcze są w klubie Leppera. To ma być decydujący cios, który wymusi na Samoobronie opuszczenie koalicji. A za trzy tygodnie Jarosław Kaczyński powie "sprawdzam" - albo Mojzesowiczowi i kolegom z blokad udało się przejąć posłów Leppera i wtedy mamy dalsze trwanie koalicji (albo Giertych się przeprosi albo może do gry wejdzie PSL?). Jeśli nie udało się przejąć posłów, to na pewno nowy minister rolnictwa zdoła przeciągnąć na stronę PiS resztki elektoratu jaki pozostał przy Lepperze. A to będzie dobry prognostyk przed jesiennymi wyborami. Bo w wiosenne nie wierzę. I kilku liderów PiS też nie.
Dzisiejsza decyzja premiera (miło, że to właśnie ja w "Dzienniku" pierwszy napisałem, że Mojzesowicz będzie ministrem) to najlepsza realizacja przysłowia: nie rób drugiemu co Tobie niemiłe. Ile razy już LPR i Samoobrona zrywały koalicję, a PiS nie reagował (dla własnego dobra, bo chciał trwania tego układu)? Więc teraz czekamy na reakcję LiS. Giertych mówił w TVN24 - mam już gotową decyzję, ogłoszę ją z Lepperem 10 sierpnia. A Janusz Maksymiuk mówi dziś, że w niedzielę prawdopodobnie Samoobrona wyjdzie z koalicji. W sobotę Roman wraca z Chorwacji. Wyjdą razem?


Komentarze
Pokaż komentarze (19)