Już za dwa tygodnie rząd Jarosława Kaczyńskiego może przypominać szwajcarski ser. W duchu kraju spod Alp zamiast kont lewicy, Zbigniew Ziobro może dostać wotum nieufności. Wydawało się, że ma to jak nomen omen w szwajcarskim banku. A tutaj komisja zarekomendowała ten wniosek... negatywnie. Na sali sejmowej raczej jednak niespodzianki nie będzie. A raczej - nie byłoby gdyby doszło do głosowania. Ale czy dojdzie? Czy aby PiS nie szykuje dla opozycji brzydkiej niespodzianki?
Zestawmy informacje jakie dzisiaj otrzymaliśmy po posiedzeniach Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów.
Primo - najpierw Sejm ma głosować uchwałę o skróceniu kadencji, a dopiero potem zająć się debatami nad czternastoma wnioskami PO o odwołanie ministrów.
Secundo - głosowanie uchwał zaproponowanych przez PO i SLD ma nastąpić w piątek 7 września.
Tertio - 7 września to ostatni dzień pierwszego wrześniowego posiedzenia. A zarazem... ostatni dzień obrad tego Sejmu! Ludwik Dorn zapowiedział, że po skróceniu kadencji nie będzie zwoływał posiedzeń, bo Sejm stałby się wówczas miejscem brutalnej kampanii wyborczej.
Quarto - skoro piątkowy dzień 7 września zakończą liczne debaty nad wnioskami o odwołanie 14 ministrów, to kiedy głosowania? Ano wynika z tego, że... nigdy. Najczęściej bowiem takie głosowania odbywają się dzień po debacie, albo nawet na kolejnym posiedzeniu. To by była heca...
PS: wieczór przynosi dwa tajemnicze komunikaty Kancelarii Prezydenta. Najpierw o odwołaniu z Rady Bezpieczeństwa Narodowego Janusza Kaczmarka, ale i... Kazimierza Marcinkiewicza oraz Marka Jurka. Dopiero teraz? Gratulacje za refleks. Co ciekawe, nie został odwołany ze składu Radek Sikorski. No, no - co na to zwolennicy teorii o wielkim konflikcie z nie-PC-towcami w PiS?
Drugi obszerniejszy, a dotyczący rewelacji ex-szefa MSWiA:
"W związku z wypowiedziami byłego Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Janusza Kaczmarka, Kancelaria Prezydenta RP stwierdza, co następuje: nie jest prawdą, że Janusz Kaczmarek jako prokurator krajowy, a później jako Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji informował Prezydenta Lecha Kaczyńskiego o - sygnalizowanych dziś przez niego w mediach - rzekomych nieprawidłowościach w pracy Ministerstwa Sprawiedliwości i w prokuraturze.
Przed zatrzymaniem Barbary Blidy nie odbyło się w Kancelarii Prezydenta RP ani z udziałem Pana Prezydenta żadne spotkanie, na którym Pan Prezydent miałby być przez kogokolwiek - w tym przez Janusza Kaczmarka - informowany o nieprawidłowościach w pracy Ministerstwa Sprawiedliwości, w prokuraturze bądź o braku dowodów, czy niewystarczających dowodach w sprawie pani Blidy.
Do spotkania z udziałem Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, Ministra Zbigniewa Wassermana, ówczesnego Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Janusza Kaczmarka oraz Pana Prezydenta, na którym rozmawiano o śledztwie w sprawie mafii węglowej i planowanym zatrzymaniu Barbary Blidy, doszło dopiero po samobójstwie pani Blidy."


Komentarze
Pokaż komentarze (14)