To rzeczywiście musi zaboleć PiS. Taki transfer może przechylić losy kampanii na korzyść Platformy. Któż jest tym rewelacyjnym nabytkiem? To znany z poprzedniej kampanii (ale i przed tą pojawił się wypominając PO kłamstwo ws. pobierania subwencji z budżetu) Pluszak, a fanom Disney'a znany jako Kot Sylwester.
Napisała o tym dzisiaj Interia. Ale od rana było głośno tym, że PO kupiła Pluszaka na aukcji za 2500 PLN. I już pojawia się pierwsze "ale" - musieli mu płacić czyli nie chciał przejść za darmo. To już śmierdzi. Kto sprzedał Pluszaka? Według moich informacji jego ostatnim posiadaczem był... Kazimierz Marcinkiewicz. Czyżby to ex-premier sprzedał PO groźną broń PiS-u? Byłoby to brzydkie zagranie. Ale jeśli chodzi o byłego premiera to nic mnie już nie zaskoczy. Nawet jeśli w sobotę okaże się, że te prawdy o rządach PiS jakie mamy usłyszeć wypowie sam Marcinkiewicz.
Co do Pluszaka - PO zamierza go wykorzystywać w kampanii. Moje pierwsze wrażenie jest takie: możenie potrafią sami nic wymyślić? Ale poczekam na efekty świadectw Pluszaka.
PS: Jeszcze słówko o "aferze billboardowej II" jak to dziś powiedział Sławomir Nowak z PO. PiS ma tutaj rację - Platforma wtopiła. Potwierdziła to już PKW. Jak bardzo? To się okaże. Może skończyć się bardzo źle dla PO. Nawet brakiem zwrotu pieniędzy za kampanię wyborczą (zgodnie z ordynacją dostaje się kasę z budżetu za każdy zdobyty mandat, co w dużej mierze pokrywa poniesione koszty). W najlepszym razie zaliczeniem na poczet kosztów kampanii wyborczej pieniędzy wydanych na akcję billboardową "PiS rządzi, a Polska się wstydzi". Dlaczego?
Wyobraźmy sobie taką sytuację. Resort finansów (bo o ile pamiętam zapis ordynacji to właśnie zadanie ministra a nie PKW) wyznacza limit wydatków na kampanię. to mniej więcej 30 mln zł., które PO zamierza wydać niemal w całości. Wybory rozpisano na 21 października, kampania zaczyna się 8 września. Ale 7 września partia PO wydaje 20 mln na dwumiesięczną akcję gloryfikującą PO, a nawalającą w PiS. Płaci za nią 10 mln zł. Billboardy są wszędzie. Załóżmy nawet, że oznaczone że to materiał reklamowy PO. ale zgodnie z logika posła Nowaka, koszty tej kampanii nie liczą się do limitu wyborczego. Bo nie są to materiały komitetu wyborczego. To oczywiście przesadzony przykład, ale bardzo adekwatny do obecnej sytuacji. Ewidentnie widać, że to mimowolne lub nie obejście zapisów ordynacji wyborczej. Ciekawe, co na to PKW. Tomasz Dudziński uderza na pewno celniej niż Jacek Kurski...


Komentarze
Pokaż komentarze (27)