Wpis wczorajszy, ale nie traci na aktualności:
To pytanie zadaje się niemal każdemu od dwunastu godzin. Kto wygrał? Kwaśniewski czy Kaczyński? Sondaże wskazują byłego prezydenta, ale mam nieodparte wrażenie, że niewielu ankietowanych było gotowych wznieść się na szczyty obiektywizmu i przyznać, że ktoś kto nie jest z ich bajki, wygrał debatę. Więc byłego prezydenta wskazali wyborcy wszystkich partii poza PiS. Ja będę się upierał, że 67 minut debaty niewiele zmieniło, choć Fachowcy od wizerunku i retoryki (odsyłam choćby do dzisiejszego “Dzień Dobry TVN”) wskazują, że lepszy był premier.
Ta debata wyłoniła zwycięzców wcześniej. Ale co najważniejsze – wyłoniła wcześniej i przegranego.
To Donald Tusk przegrał. Wczoraj w “Teraz My” zachowywał sie jak uczniak szukający u pani nauczycielki potwierdzenia, że to on zgłaszał się pierwszy, tylko ten drugoroczny Olek go wypchnął. W szkole to mogło zadziałać. W polityce – jeszcze pogarsza sytuację skarżącego się.
Tusk przegrał – to było wiadomo już tego dnia, gdy Kwaśniewski zaproponował debatę, a Kaczyński ofertę przyjął. Ale taktykę wybrnięcia z trudnej sytuacji zaiste przybrał fatalną. Czy dziś wyborca PO jest w stanie powiedzieć jaką wizję sytuacji powyborczej ma Tusk?
Koalicja z PiS? Najpierw było zdecydowane NIE, które wciąż podtrzymuje np. Stefan Niesiołowski. Potem dyplomatołki i ofermy, które nic nie potrafią. A teraz propozycja wspólnej koalicji. Poparta zdaniem, że Polacy z Wielkiej Brytanii mówią, że wrócą do kraju jeśli “panowie z debaty nie będą już rządzić”. Tak, ci sami których Donald zaprasza właśnie do wspólnego rządu. Nie ma to jak konsekwencja. A Kaczyńskiemu można jej pozazdrościć. Debata z Tuskiem? Jak powie, że z LiD-em nigdy. I codziennie to samo. A Tusk się miota i wścieka. I coraz częściej deklaruje, że na złość Kaczyńskiemu może i z LiD. A PiS-owi w to graj.
Żartowałem sobie wczoraj, że teraz najlepszym pomysłem sztabu PiS byłoby doprowadzenie do debaty Kwaśniewski-Tusk. Bo według mnie szef PO by jej nie wygrał jeszcze bardziej zwiększając szanse PiS na wygraną. Wreszcie byłaby to też debata, która dałaby jakiś przepływ elektoratu. Wczorajsza nie dała na to żadnych szans.
I jeszcze o zarzutach Romana Giertycha, że Kaczyński rozmawiając z Kwaśniewskim reanimował dogorywającą lewicę. Rzeczywiście, lider LPR może występować jako spec od sytuacji bliskich katafalku. Ale pogłoski o śmierci postkomunistycznej lewicy w Polsce są mocno przesadzone. I jeśli ktokolwiek reanimuje kiedykolwiek Kwaśniewskiego to jest taką osobą tylko Tusk. Nikt inny nie da byłemu prezydentowi teki premiera. Myślę zresztą, że PO też nie da. Bo LiD nie będzie mieć lepszego wyniku niż Platforma. ale Platforma może mieć gorszy od PiS-u. I to był cel Kaczyńskiego. Bez wątpienia osiągnięty w poniedziałkowy wieczór.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)