"Gazeta Wyborcza" zapowiadała na swoich stronach internetowych, że wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w TVP to będzie "ostry atak na PO". Nic takiego nie miało miejsca. I to nie dlatego przecież, że premier przeczytał pseudoinformację dziennika Agory. Wystąpienie było nagrywane około 16.00, bo wieczór premier spędzał z młodzieżą w klubie "Hybrydy". Co to oznacza? Ano tyle, że Wyborcza nie miała NAJMNIEJSZEJ wiedzy co do tego co powiedział (powie) premier. Ot, info WYSSANE Z PALCA. Brudnego, jakby dodał premier.
Ale nie tylko nie było ataku. Chyba, że za taki uznać stwierdzenia:
- "szybko rośnie nasza gospodarka, powstało milion dwieście pięćdziesiąt tysięcy nowych miejsc pracy, rosną inwestycje" (bo to strasznie wkurza polityków PO, więc chyba to negatywna kampania PiS),
- "z sukcesem prowadzimy też politykę zagraniczną" (bo przecież to "dyplomatołki"),
- "skutecznie walczymy z przestępczością, podjęliśmy zdecydowaną walkę z korupcją" (bo przecież dopiero PO ją podejmie, dotąd PiS jedynie złapał swoich ministrów, uwiódł posłankę Sawicką i wymyślił sobie aferę z Lepperem),
- "chronimy przed amatorami łatwych zysków, osiąganych kosztem milionów, nasze szpitale" (bo przecież to skandal twierdzić, że PO ma plan prywatyzacji szpitali)
- "Polsce nie może zdarzyć się nic gorszego, niż powrót do polityki lat dziewięćdziesiątych, kiedy to liczyły się tylko interesy elit, a większość polityków akceptowała ten stan rzeczy" (bo PO jest za a nawet przeciw III RP, a premier wyraźnie daje do zrozumienia, że wracają do władzy Tusk&Co, a przecież PO nigdy nie rządziła).
Ale tyle brutalnych ataków na Platformę. Poza tym premier zaskoczył chyba wszystkich przyznaniem się do popełnienia błędów i PRZEPROSZENIEM za nie.
A najbardziej musiało zaskoczyć, że, ku wściekłości oponentów politycznych, nie zaapelował o głosowanie na PiS. Poprosił tylko, by Polacy wzięli udział w głosowaniu. A i tak się po nim przejadą, bo przecież wykorzystał swoją pozycję. Bo się chwalił, a nie tylko biczował. Chamstwo. Wykorzystanie władzy i stanowiska. Jak dobrze, że jutro gazety nie mogą już tego opisać. Ale i szkoda. Ciekawe jakby się tłumaczyła "GW" z informacji o ataku na PO :)
PS: i jeszcze mój sondaż przedwyborczy, własny, żadnych prób. Ot, tak myślę, że może być:
PO - 35,8 proc.
PiS - 35,2 proc.
LiD - 13,4 proc.
PSL - 8,6 proc.
LPR - 3,8 proc.
Samoobrona - 2,7 proc.
PPP - 0,5 proc.


Komentarze
Pokaż komentarze (50)