Przykrywki to specjalność rządu Donalda Tuska. Laptopy, zagłuszanie pielęgniarek – to wszystko sprawy, które na pewno trzeba wyjaśnić. Ale one są wrzucane do mediów tak, że nie dyskutuje się o rzeczach znacznie ważniejszych lub takich, którym należałoby się przyjrzeć właśnie dziś. Przykłady?
We czwartek rano "Gazeta Wyborcza" publikuje materiał o umorzeniu przez Wojciecha Jasińskiego długu Porozumienia Centrum. Nie wnikam, czy doszło do złamania prawa, czy też rację ma Ludwik Dorn, który dziś w "Trójce" mówił, że to oczywista decyzja w sytuacji, gdy PC nie istnieje, a PiS nie wolno spłacić tych długów (zabrania tego ustawa o finansowaniu partii politycznych). Publikacja wywołała burzę. A zupełnie po cichutku została wybrana nowa Rada Nadzorcza KGHM. Wiadomo, co mówiło się o tym gremium przed wyborami. I kto chciał położyć swoją łapę na miedziowym koncernie.
Sprawa Jasińskiego żywa jest jeszcze dzisiaj. Na ok. 15.00 MSP zapowiedziało wyniki audytu. Szybkiego, raptem 30 godzinnego. Bach, jest konferencja min. Aleksandra Grada. Ale tu zawód. Nie o długu PC. O jakimś PZU. Ki diabeł? Dawać tu temat Jasińskiego, trzeba przywalić PiS-owi. Zaczyna się konferencja. Grad nawija coś o porozumieniu z Eureko, ugodzie, że podatnicy nie będą musieli płacić wielkiego odszkodowania. No i co? Jakby musieli, to byłby temat. A jak nie to fajnie, ale dawaj co o długu PC. W końcu mówi. Ale jeszcze o tym, że LOT idzie na giełdę. Eee tam, nudy. W końcu mówi o Jasińskim. Maksymalna powaga. Została naruszona procedura. Brak opinii. Zlecamy analizę prawną na zewnątrz.
Zaczynają się pytania. Z kilkunastu, przygniatająca większość o Jasińskiego. Zaledwie dwa o Eureko. Zbyte przez Grada. I pewnie pogardliwe spojrzenia dziennikarzy, którzy tu przyszli po newsa, a nie jakieś prywatyzacyjne smęty.
Ale niestety jest jeszcze PiS. Robi konferencję. Nie ma co prawda Kaczyńskiego, ale jest np. Adam Lipiński a to rzadki widok. Mają list do Tuska. Bogdan Pęk ("aaa, ten oszołom!") grozi Platformie i Gradowi Trybunałem Stanu. Mówi, że to skandal. Że umowa z Eureko jest nieważna.
Ale w tym czasie już jest temat dnia. Amerykański satelita leci w Polskę!!! Rządowe radio RMF ujawnia to ze swoich źródeł. Chwilę potem razem z rządowym tygodnikiem "Newsweek" mają już komentarz ministra Bogdana Klicha. - Polacy mogą spać spokojnie - mówi minister. Ale TVN24 utrzymuje temperaturę. Między Warszawą a Terespolem walnie satelita. Będzie się działo. Kiedy? 6 marca... A kiedy Polska dostałą informację? W końcu stycznia. I raczej niekoniecznie do pubicznej wiadomości, bo satelita musi okrążyć Ziemię ileś tam razy, by Amerykanie mniej więcej wiedzieli w które miejsce uderzy. W końcu 52 równoleżnik to równie dobrze Polska, jak i Atlantyk.
Ale to nieważne. Jest konferencja MON. W redakcjach przerysowują pewnie "jedynki". W końcu to zagrożenie szarych obywateli. Powinni znać prawdę. Eureko? Co? Eureka? Archimedes? To nie jest news, to starożytność.



Komentarze
Pokaż komentarze (125)