0 obserwujących
10 notek
2362 odsłony
  108   0

Putin jest Jokerem, a Polska musi być wielka.

Fakt, że kremlowski tyran nie może być rozpatrywany poprzez racjonalność i logiczne argumenty stawia go niestety ponad pozostałymi graczami.

Rozgrywka Wschodu z Zachodem mająca swoją kinetyczną fazę w postaci barbarzyńskiej wojny prowadzonej przez Rosję na Ukrainie sprawiła, że w tej chwili Polska powinna przestać się łudzić co do zachodniego snu. 

Pomimo, że nasz kraj ponosi największe koszty związane z przyjmowaniem uchodźców, a tragiczne wydarzenia potwierdziły ignorowane przez lata ostrzeżenia wysyłane przez obecnie rządzących, nie możemy liczyć na taryfę ulgową w Unii Europejskiej. Nie przeszkadza to w głosowaniu kolejnych rezolucji przeciwko Polsce.

Zamiesznie z samolotami dla Ukrainy jednoczenie pokazało, że jedność NATO pozostawia wiele do życzenia. Niezależnie od wyniku wojny na Ukrainie, pozostaje nam tak naprawdę liczyć na samych siebie i budować silne Państwo, bez oglądania się na poklepujących nas po ramieniu. 

W jednym z poprzednich tekstów przyrównałem politykę mocarstw do gry w pokera. Pozostając przy tej metaforze w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Putin rzucił na stół ogromną stawkę, początkowo Zachód dzięki m.in dynamicznej polskiej dyplomacji podjął wyzwanie. W miarę kiedy konflikt się wydłużał, Rosja zaczęła sugerować, że ma asa w postaci atomu. Putin w tej kwestii wykonywał różne posunięcia i te stricte militarne, jak również sugerując, że jest gotów do spowodowania katastrofy w jednej z elektrowni atomowych na Ukrainie. Po kilku takich ruchach, Zachód zaczął się delikatnie wycofywać, namawiając jednocześnie by to Polska przejęła ciężar gry grając va bank i stając się stroną konfliktu, poprzez przekazanie swoich samolotów, a być może i lotnisk Ukrainie. Polska odbiła tutaj piłeczkę wykazując gotowość do pomocy, ale przy wzięciu odpowiedzialności za sprawę przez USA. Lider NATO wykazał się jednak w takiej sytuacji wstrzemięźliwością. Podobnie wygląda sprawa w kwestii sankcji. Zachodnia Europa, w tym jej lider Niemcy, nie chcą marznąć pozbawieni gazu, za sprawę Ukrainy. Obawiam się, że scenariusz w którym wojna na Ukrainie nie zakończy się, a jedynie ograniczy swoją kinetyczną fazę, lub jeżeli Rosjanie zdobędą Kijów, może skutkować tym, że w ciągu roku Putin może nawet powrócić na europejskie salony. A Polska opozycja, być może ponownie będzie widziała w nim godnego zaufania partnera. 

Paradoksalnie wszystko to może się wydarzyć przez… szaleństwo Putina. A raczej, przez to, że został on uznany za wariata z dostępem do guzika atomowego. Jego nieobliczalność sprawia, że nawet przy groźbie militarnej klęski, jest on nadal silnym graczem, zdolnym zastraszyć rywali. Przypomina tutaj Jokera z historii o Batmanie, który pod maską czystego szaleństwa, skrywa psychopatyczne wyrachowanie i zdolność do tworzenia różnych scenariuszy, które nie przyszłyby do głowy komuś racjonalnemu. Fakt, że kremlowski tyran nie może być rozpatrywany poprzez racjonalność i logiczne argumenty stawia go niestety ponad pozostałymi graczami.

Oczywiście dopuszczam scenariusz zlikwidowania Putina, w imię doraźnych interesów oligarchów i innych sił. Sytuacja jest o tyle tragiczna, że nawet scenariusz usunięcia Putina i zastąpienie go nowym „demokratycznym” przywódca Rosji, otwartym na Zachód nie sprawi, że historia się zakończy. Może być to bowiem nowe otwarcie, zmierzające do zamydlenia oczu nową Rosją, która jednak z czasem pokaże swoje stare aspiracje. Liczę, że najbliższe dni przyniosą uspokojenie na froncie, nie oznacza to jednak, że nastanie czas spokoju, historia wieś rozpędza i wrzuca piąty bieg. A tuż obok Chiny grzeją już swój silnik, chociaż wydaje się on narazie cichy, to wejście do gry Państwa Środka jest raczej kwestią nie „czy?” tylko „Kiedy?” Zapewne istotne jest tutaj znalezienie sensu w szaleństwie kremlowskiego Jokera.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale