Młoda Polka Młoda Polka
522
BLOG

SuperNiania czy SuperTreserka?

Młoda Polka Młoda Polka Polityka Obserwuj notkę 27

Uważam, że program Super Niania to jeden z najlepszych pomysłów medialnych ostatnich lat. Obserwując problemy wychowawcze przeciętnej polskiej rodziny, wielokrotnie byłem zaskoczony nieporadnością z jaką je rozwiązywano. Dobrze, że powstał taki program. Szkoda, że wychowania uczyć musimy się w ten sposób.

Już sam fakt, że opinię tę wygłosił na swoim blogu Robert Biedroń powinien wzbudzać podejrzliwość do tego programu (nawiasem mówiąc, polecam blog Biedronia - każda notka przypomina tam wypracowanie ucznia podstawówki na konkurs "Za co kocham Unię Europejską).

Jako że notka nie o Biedroniu, ale o Super Niani, przechodzę do rzeczy. Jakiś czas temu trafiłam w tefałenstyle na program "I ty możesz mieć Superdziecko", który dotyczył jednego z odcinków "SuperNiani", w którym Niania, czyli Dorota Zawadzka uczyła tresować dzieci wychowywane przez parę lesbijek (dzieci były jednej z tych pań, z poprzedniego małżeństwa, pardon, związku). Kwestię kontrowersji, jakie wzbudza tzw. homorodzicielstwo (paskudne to słowo, może lepiej niech będzie rodzicielstwo homoseksualistów) zostawmy na potem. Mnie uderzyło w tym programie co innego: treser dzieci opowiadając o tym, jak ratowała wychowanków lesbijek podkreślała, że starała się oddzielić to, co jest pomiędzy obiema paniami od tego, jakie istnieją problemy wychowawcze. Fascynujące, że pani psycholoszka uważa, że związki uczuciowe pomiędzy dwojgiem partnerów nie mają wpływu na to, jak zachowują się dzieci. Spuszczę nad ogromem jej kompetencji  zasłonę milczenia...

Dlaczego używam określenia "SuperTreserka"? Ponieważ metody wprowadzane przez Nianię (zaobserwowane w innych odcinkach) są może i skuteczne, ale przypominają tresurę psów: nauka, kość w nagrodę, kara itd. W jednym z odcinków Zawadzka powiedziała, że dzieciom należy czasem pozwolić się wybrudzić. Na spacerze pouczała strapionych rodziców: "Można dzieciom pozwolić na skakanie po kałużach, ale trzeba wyznaczyć liczbę, np. powiedzieć: 'Zrób 10 skoków do kałuży i wracamy do domu'". Zabrzmiało absurdalnie; ja czekałam tylko, aż Niania powie: "...a potem dajcie im 5 buziaków i pogłaskajcie 3 razy po głowie". Podobne pomysły to wypisywanie jakichś dziwnych regulaminów i systemu kar i nagród. Nie mam dzieci, więc trudno mi się wypowiadać w tej kwestii, ale czy nie wystarczy jedynie mądrze je kochać? A może to wcale nie takie łatwe...

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka