MrSomebody MrSomebody
1371
BLOG

Szafa Kiszczaka i co dalej?

MrSomebody MrSomebody Polityka Obserwuj notkę 15

Media trzeci już dzień z kolei podejmują temat dokumentów przejętych przez Instytut Pamięci Narodowej z domu byłego ministra sprawy wewnętrznych PRL, szefa wywiadu i kontrwywiadu wojskowego Czesława Kiszczaka.

Jest to temat niezwykle nośny,  tyle że sam fakt przejęcia archiwum przez IPN budzi mnóstwo wątpliwości. Po pierwsze, wdowa po generale Maria Teresa Kiszczak zgłosiła się do Instytutu już ponad 2 tygodnie temu żądając spotkania z prezesem Łukaszem Kamińskim. Z tego, co wiadomo urzędnicy IPN odprawili ją wtedy z kwitkiem tłumacząc się niezwykle napiętym kalendarzem szefa. Czy tak było w istocie? Czy nikomu w tej szacownej instytucji nie przyszło do głowy co mogą skrywać zbiory jednej z najważniejszych postaci końca PRL-u? Czy też nie było odwagi ani woli, żeby ten temat podjąć niezwłocznie? A może w grę wchodziły inne siły, których proweniencji możemy się tylko domyślać? To wszystko na razie pytania bez odpowiedzi.

Dopiero po dwoch tygodniach prezes Kamiński podjął panią Kiszczakową i tutaj wychodzi na jaw kolejna nieścisłość. Urzędnicy IPN twierdzą, że wdowa po generale miała domagać się 90 tys. złotych za owe archiwum, podczas gdy ona sama twierdzi, że była to sugestia osób z IPN, z którymi się kontaktowała. Kto tu mija się z prawdą i czy podjęte zostaną kroki prawne? Powszechną wiedzą, jest to że posiadanie takich dokumentów w domu jest złamaniem prawa. Tyle, że jeden z bohaterów owego archiwum były prezydent Lech Wałęsa publikuje na portalu wykop.pl dokumenty, których nie ma prawa posiadać. Tak przynajmniej twierdzi na swoim Facebooku prof. Sławomir Cenckiewicz. Dlaczego więc Wałęsa jest ponad prawem i czemu nikt nie pali się do przeszukania jego domu?

Nasuwają się kolejne pytania; mianowicie czy i jak dokładne było przeszukanie w willi Kiszczaków. Nie wydaje się, żeby były to czynności wykonane drobiazgowo skoro akcja ta trwała ledwie kilka godzin. Widać tutaj gołym okiem, że działania IPN mają mało wspólnego z metodycznym, skoordynowanym postępowaniem a raczej sprawiają wrażenie chocholego tańca w błyskach fleszy i obiektywach kamer.

Dziś (18.02.2016) media donoszą o przeszukaniu domku letniskowego Kiszczaków na Mazurach. Znów nasuwają się pytania; czy to efekt nacisko prof. Cenckiewicza który pytał m.in. o tę sprawę na swoim Facebooku. Widziałem osobiście wpisy na tym portalu mówiące o lądowaniach helikopterów już po śmierci generała Kiszczaka obok jego mazurskiej daczy. Czy to jest prawda? Jeśli tak, to kto i po co tam się udawał? Te pytania również pozostają bez odpowiedzi.

Wreszcie dochodzimy do sedna sprawy czyli do pytania o zawartość 50 kg dokumentów wyniesionych z warszawskiego domu Kiszczaków. Na pewno, bo potwierdził to prezes Kamiński na dzisiejszej konferencji prasowej znajdują się teczki personalne i osobowe TW „Bolka” czyli Lecha Wałęsy wraz z pokwitowaniami odbioru pieniędzy jako wynagrodzenia za współpracę z bezpieką. Według archiwistów IPN dokumenty te są autentyczne. Należy przypomnieć, że to jeden z sześciu pakietów dokumentów a pozostałe pięc pozostaje w gestii IPN. Co w nich może się znajdować? Czy jak twierdzi biograf Kiszczaka płk dr Lech Kowalski są tam arcyważne dokumenty, które mogą zachwiać posadami III RP? Dziennikarz „Do Rzeczy” Cezary Gmyz we wczorajczym „Zadaniu Specjalnym” w Telewizji Republika ujawnił fragment nagrań z obrad Okrągłego Stołu a w następnym tygodniu ma opublikować całe 5 godzin materiałów.

W dzisiejszym programie „Polityka przy kawie” prof. Jan Żaryn, senator PiS i historyk sugerował jak najszybszą digitalizację materiałów przez IPN i ich publikację w Internecie. Tak postąpił na przykład prof. Cenckiewicz, kiedy w Centralnym Archiwum Wojskowym znalazł oryginalne świadectwo ukończenia kursu GRU przez byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego. Nasuwa się pytanie co zrobi IPN, którego obecne kierownictwo z nadania PO jest delikatnie mówiąc niezbyt przychylne lustracji. Niewątpliwie czeka nas okres burzy medialnej, z której znów trzeba będzie wyławiać fakty istotne oraz zadawać i szukać odpowiedzi na kolejne pytania.

 

Źródła: facebook.pl, polityce.pl, TVP.info

MrSomebody
O mnie MrSomebody

Wierzący katolik, z zawodu anglista i człowiek o wielu zainteresowaniach. Miłośnik teleturnieju "Jeden z Dziesięciu". Politykę i życie publiczne obserwuję odkąd pamiętam. Piszę w tym temacie od około roku.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka