Ostatni natłok ciekawych wiadomości sprawił, że ciężko skupić się nad jednym tematem więc przejdźmy do rzeczy. Redaktor, nomen omen „Do Rzeczy” Cezary Gmyz znalazł teczkę tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Jaracz”. I pewnie ta informacja ugrzęzłaby gdzieś między nieistotnymi doniesieniami o suszy w Chile czy inwazji słoni w Tanzanii, to jednak sprawa budzi zarówno emocje jak i zainteresowanie mediów. Owym TW jest znany i ceniony aktor Jerzy Zelnik, który jest kojarzony mocno z PiS i prawą stroną sceny politycznej. Był on członkiem Komitetu Honorowego kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy, często pojawia się w Radiu Maryja, jest ceniony przez środowiska związane z Kościołem. Aktor wkrótce po ujawnieniu tej wiadomości wydał oświadczenie, że stanie w prawdzie i będzie chciał przeprosić tych, których skrzywdził swoimi donosami. Był to prawdopodobnie błąd młodości, jako że współpraca z bezpieką trwała ledwie 2 lata, a zaczęła się na I roku studiów w Szkole Filmowej. W dzisiejszym wywiadzie dla polityce.pl aktor tłumaczy, że nie ujawnił swojej współpracy z SB bo po prostu o niej zapomniał, wrócił na łono Kościoła i nie wracał do przeszłości. Tłumaczenie to wydaje się co najmniej dziwne. Zelnik publicznie mówił o znajomości z bł. ks. Jerzym Popiełuszką i był zaangażowany w Solidarność dlatego sprawa ta może budzi spory niesmak i mocno osłabi jego wiarygodność.
Po szczycie Unia Europejska-Turcja tradycyjnie w mediach odtrąbiono sukces. Bryluje w tym szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który mówi o końcu nielegalnej imigracji i zniechęca potencjalnych przybyszów do przyjazdu na nasz kontynent. Jeśli przyjrzeć się bliżej ustaleniom owego szczytu sukces odniosła Turcja, która otrzyma gigantyczne pieniądze (3 mld euro + 3 kolejne do 2018 r.) w zamian za blokadę imigracji ze swojego terytorium do Europy. Logicznym wydaje się, że Ankara obserwując bezład i bezwład całej UE po prostu pieniądze weźmie a imigrantów wcale nie będzie chciała zatrzymać. Takiej możliwości unijni biurokraci albo nie biorą pod uwagę albo nie chcą o niej mówić. Czy rzeczywiście fala imigracji zostanie powstrzymana? Śmiem w to wątpić obserwując dotychczasowe działania Unii, a szczególnie kanclerz Angeli Merkel tak żywiołowo kochającej nowo przybyłych muzułmańskich imigrantów.
Powraca kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego. Prezes TK Andrzej Rzepliński nie zastosował się do znowelizowanej ustawy i Trybunał obraduje w 12-osobowym składzie. W sporze o TK raczej nie chodzi o rzekome łamanie konstytucji czy ograniczanie władzy sądowniczej o czym grzmi opozycja na czele z PO. Trybunał jest potężnym bastionem, którego broni cały system III RP. Ma on możliwości blokowania wszelkich ustaw, które nie w smak elitom wykreowanym przez „ludzi honoru” czyli Czesława Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego oraz środowisku tzw. konstruktywnej opozycji, którego niekwestionowanym guru jest Adam Michnik. A cała sprawa nie zaczęła się w czerwcu 2015 roku, kiedy PO i prezes Rzepliński napisał ustawą uznaną potem przez kierowany przez niego TK za niezgodną z konstytucją. W czerwcu 1992 roku Trybunał BEZPRAWNIE zablokował uchwałę lustracyjną i tym samym zablokował oczyszczanie państwa z agentury służb PRL. Tak zwany układ okrągłostołowy rządzi z przerwami w 1992 roku i w latach 2005-07 i ma świadomość, jak wiele jest do stracenia. Dlatego można spodziewać się kolejnego ostrego starcia, gdyż sprawa jest niezwykle ważna i będzie miała wpływ na przyszłe losy Polski. W tej chwili nie ma woli kompromisu i wydaje się, że spór wygra strona bardziej zdeterminowana i wytrwała. Za TK stoją również instytucje zagraniczne takie jak Komisja Europejska, osławiona Komisja Wenecka czy silne lobby niemieckie. Tym siłom bardzo nie w smak jest zmiana statusu naszego kraju z „Bangladeszu Europy” na zmianę gospodarki podobną do tej jaka miała miejsce choćby w Korei Południowej.
Źródła:
http://www.rp.pl/Unia-Europejska/160309341-Angela-Merkel-zadowolona-ze-szczytu-UE-Turcja.html
http://ojczyzna.pl/ARTYKULY/Macierewicz-A_Potrzebna-dekomunizacja.htm



Komentarze
Pokaż komentarze (1)