Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło, że przyczyną śmierci oficera Służby Kontrwywiadu Wojskowego Waldemara K. było samobójstwo. Sekcja zwłok, co warte przypomnienia została wykonana bardzo szybko, bez czekania na koniec długiego weekendu. To zdecydowana nowość porównując tę sytuację choćby ze śmiercią generała Sławomira Petelickiego, który postanowił odejść z tego świata w dzień meczu Polska-Czechy na Euro 2012, a jego sekcję wykonano dopiero w poniedziałek (mecz odbywał się w piątek).
Czy można mieć zaufanie do urzędników MON kierowanych przez Antoniego Macierewicza? Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć tę kwestię bo oprócz zaufania i wiary w autorytet i osiągnięcia ministra należy mu patrzeć na ręce i nie bać się wyrażać swojej krytyki czy nieufności tam gdzie są do tego podstawy. Nie można wykluczyć, że śmierć rzeczonego oficera była samobójstwem. Człowiek ten miał mieć problemy zdrowotne i wkrótce odejść na emeryturę. Tyle, że ludzie pracujący w służbach to starannie selekcjonowane i obserwowane jednostki, których perspektywa choroby czy innej osobistej tragedii niekoniecznie musi doprowadzić do załamania i tak dramatycznego kroku.
Jak pisze Wojciech Sumliński w swojej najnowszej książce „Pogorzelisko” istnieją sposoby, żeby przekonać największego twardziela do takiego rodzaju śmierci. Jak sugerował mu major Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Tomasz Budzyński specjaliści mogą przeprowadzić na przykład transmisję z pokoju dziecka nieszczęśnika i postawić go przed wyborem nie do pozazdroszczenia. W takiej sytuacji to nie będzie już zwykłe samobójstwo, a okoliczności takiego zgonu należałoby dogłębnie zbadać.
Pikanterii, choć może to nie jest najwłaściwsze słowo, tej sprawie dodaje fakt, że ów oficer SKW pracował wcześniej w Wojskowych Służbach Informacyjnych. Został on pozytywnie zweryfikowany przez Komisję Weryfikacyjną Antoniego Macierewicza. Dlatego od razu przychodzi na myśl zemsta dawnych kolegów ze służb lub wiedza, która mogła komuś zaszkodzić. Pojawiają się informację, że denat pracował przy przetargach na uzbrojenie armii za czasów rządów PO-PSL. Działka ta obejmuje zamówienia na gigantyczne sumy i otwiera pole do oszustw i przestępstw finansowych, z których „słynęły” dawne WSI.
Były oficer Służby Bezpieczeństwa, Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Wywiadu pułkownik Piotr Wroński apeluje by nie ferować pochopnych wyroków, jednak sam wspomina o tajemniczych zgonach w służbach, w tym jego własnego szwagra, które dają przesłanki co do wątpliwości ich oficjalnych przyczyn. Sprawa jest tym bardziej niepokojąca, gdyż w lutym tego roku samobójstwo popełnił pułkownik Sławomir Berdychowski, bliski współpracownik generała Petelickiego z jednostki specjalnej GROM.
Nie ma co się krygować, służby tajne byłe i obecne mają środki i możliwości by na zawsze uciszyć każdego kogo uznają za stosowne. Taka sytuacja jest absolutnie patologiczna i niedopuszczalna i nowe władze muszą zrobić wszystko, aby te tajemnicze zgony wyjaśnić i ukarać ewentualnych sprawców. Kluczową sprawą są okoliczności śmierci błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki i przywrócenie śledztwa w tej sprawie prokuratorowi Andrzejowi Witkowskiemu. Od lat 80-tych ubiegłego wieku w tajemniczych okolicznościach zakończyło życie wielu przedstawicieli życia publicznego poczynając od wspomnianego Kapelana Solidarności, poprzez jego przyjaciela ks. Stanisława Suchowolca i kilku innych kapłanów, były premier PRL Piotr Jaroszewicz, kontroler Najwyższej Izby Kontroli Michał Falzmann i kilkadziesiąt innych ludzi. Epidemia tajemniczych zgonów zwiększyła swe rozmiary po katastrofie w Smoleńsku, której przyczyna nadal nie jest wyjaśniona. Dopóki te sprawy dalej pozostaną tajemnicą i otaczał je będzie mroczny nimb strachu i grozy, dopóty nasz kraj mimo demokratycznych procedur i wolności zapisanych w konstytucji będzie tylko kontynuacją PRL stworzoną przez generałów Czesława Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego. Kontynuacją, w której czekiści z sowieckiej szkoły gen. Kiszczaka mają zapewnioną bezkarność i nieograniczone wpływy.
Źródła:
https://www.facebook.com/profile.php?id=100009260666601&fref=nf
Sumliński, Wojciech. (2016). Pogorzelisko. Wojciech Sumliński Reporter. Warszawa.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)