Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów pod hasłem „dobrej zmiany”. O ile część wyborców, którzy poparli tę partię, zrobiło to głównie wierząc w socjalne obietnice (program Rodzina 500+, obniżenie wieku emerytalnego i podniesienie kwoty wolnej od podatku), to ten najbardziej wierny i twardy elektorat domagał się przede wszystkim rozliczenia afer poprzedniej władzy, wyjaśnienia przyczyn katastrofy pod Smoleńskiej i śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz ograniczenia wpływów dawnych służb PRL i ich agentury na życie publiczne, media, sektor bankowy i inne dziedziny. Człowiekiem, który uosabia i personalizuje owe pragnienia jest obecny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Od lat domaga się lustracji, ukrócenia działalności dawnych służb, budowy silnej armii i państwa. Tyle, że minister wydaje się być trochę osamotniony i ograniczony, gdyż wśród partyjnych kolegów nie widać wielkich chęci rozwiązania tzw. tematów drażliwych jak choćby afera marszałkowa, w którą zamieszany jest były prezydent Bronisław Komorowski. Podobnie brak działań widać ze strony prezydenta Andrzeja Dudy co znamionuje dalsze utajnianie Aneksu do Raportu z Weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
Wielu wyborców zadaje sobie pytanie dlaczego PiS ciągle nie chce rozwiązania wyżej wymienionych spraw, a także wielu innych, które budzą opór tak zwanego Układu III RP. Przecież sama afera marszałkowa, z zamieszanymi w nią politykami Platformy Obywatelskiej takimi jak Bronisław Komorowski, Paweł Graś czy były szef ABW Krzysztof Bondaryk to ładunek faktów, który powinien skończyć się co najmniej zarzutami prokuratorskimi i rzetelnym śledztwem. Sąd niedawno potwierdził, że Wojciech Sumliński oskarżony najpierw o handel Aneksem WSI, a potem o płatną protekcję i powoływanie się na wpływy w Komisji Weryfikacyjnej WSI został uniewinniony. Sędzia potwierdził fakt, że dziennikarz śledczy padł ofiarą prowokacji służb specjalnych, a cała akcja z zatrzymaniem i aresztem, a także przeszukaniami w domach członków Komisji Piotra Bączka i Leszka Pietrzaka była kompletnie nieuprawniona. Jeśli dodamy do tego zeznania tylko dwóch świadków w procesie Sumlińskiego; Krzysztofa Winiarskiego, który twierdził, że Komorowski szukał haków na polityków PiS oraz byłego oficera ABW Tomasza Budzyńskiego, który miał za udział w akcji przeciw swojemu znajomemu (Sumlińskiemu) obiecaną lukratywną posadę w spółce Skarbu Państwa widzimy obraz wielkiej afery kryminalno-politycznej. Nie sposób zrozumieć dlaczego prokuratura nie rozpatruje wniosków Wojciecha Sumlińskiego złożonych przeciw Komorowskiemu wiele lat temu. Czyżby sprawa miała jakieś drugie dno?
Jak zauważa red. Witold Gadowski w swoim powakacyjnym komentarzu podobnie sprawa się ma z głośnym audytem w ministerstwach. Po medialnym spektaklu i oskarżeniach wobec poprzedników nie słychać ani o zarzutach, ani o śledztwach. Do tego Gadowski dodaje ciągle tajny Zbiór Zastrzeżony IPN, który wedle nowej ustawy dozować mają szefowie służb wraz z prezesem Instytutu. Znamienne jest, że szefem tej instytucji nie został profesor Sławomir Cenckiewicz, znakomity historyk i chyba najlepszy znawca historii służb PRL. Czyżby przyczyną była jego bliska współpraca z ministem Macierewiczem i wielokrotne apele o jak najszybsze ujawnienie „Zetki” oraz Aneksu? Można domniemywać, że toczyła się i toczy dalej jakaś gra, która ma ograniczać zakres działań „radykalnych” przeciwników III RP, którzy chcą oderwać układ rządzący od wpływów i benefitów.
Do szeregu wyżej wymienionych spraw można dodać wlekące się od ponad 30 lat śledztwo w sprawie uprowadzenia i zabójstwa bł. Ks. Jerzego Popiełuszki. Prokurator Andrzej Witkowski dwukrotnie był odsuwany od jego prowadzenia, za każdym razem kiedy chciał stawiać zarzuty gen. Czesławowi Kiszczakowi. Śledczy mówił niedawno przy premierze swojej książki „Szukając sprawców zła”, że chociaż główni oskarżeni czyli generałowie Kiszczak i Wojciech Jaruzelski umarli to w tę sprawę zamieszanych jest wiele prominentnych osób ze świata polityki pozujących na autorytety, a prawda o śmierci Kapelana „Solidarności” mogłaby wywrócić polską scenę polityczną do góry nogami. Niestety prokurator Witkowski przyznał, że na razie nie ma ani woli politycznej ani chęci ze strony władz, aby wyjaśnić tajemnicę śmierci wielkiego kapłana.
Podsumowując, Prawo i Sprawiedliwość spełniając obietnicę w ramach programu „Rodzina 500+” dało duży impuls finansowy dla budżetów większości polskich rodzin. Tyle, że kwota wolna od podatku i obniżenie wieku emerytalnego póki co odłożone są „ad calendas grecas” co z pewnością wzbudzi sprzeciw i ataki ze strpny lewicowo-liberalnych mediów. Jeśli dodamy do tego ciągłe zamiatanie wyżej wymienionych przeze mnie spraw pod dywan, to można odnieść wrażenie, partia ta wcale nie ma w planie gruntownej reformy państwa i odejście od tzw. systemu III RP, w którym jak ryby w wodzie czują się dawni oficerowie komunistycznych służb, zarówno cywilnych jak i wojskowych, zbratani z nimi ludzie „Solidarności” bądź pozujący kiedyś na takich oraz aparatczycy rodem z PZPR. Może to tylko moje wrażenie, ale skoro red. Gadowski wypowiada się w podobnym tonie to warto się przyglądać działaniom władz i wywierać naciski mające na celu skłonienie rządzących do działań. Tu szczególna rola spoczywa na dziennikarzach, swego czasu określających się mianem „niepokornych”. Czy będą w stanie zadawać trudne pytania i podnosić choćby na forum TVP kontrowersyjne problemy czy raczej staną się adwokatami władz tłumaczącymi ich każdy krok i grzejącymi się w ciepełku publicznych posad.
Minister Antoni Macierewicz potwierdza swoją aktywność w naprawie państwa i zapowiedział na 15 września ujawnienie nowych materiałów dotyczących katastrowy Tupolewa z prezydentem Lechem Kaczyńskim pod Smoleńskiem. Materiałami tymi miała dysponować tzw. Komisja Millera, jednak ukryła je przed opinią publiczną, winę za kastrofę zrzucając na pilotów. Czy dowiemy się jakichś sensacyjnych wątków. Na tym etapie trudno wyrokować bo zarówno minister Macierewicz, jak i jego zastępca Bartosz Kownacki bardzo enigmatycznie wypowiadają się w sprawie publikacji owych dokumentów. Warto jednak poczekać do 15 września i potem dokładnie przeanalizować ujawnione materiały, wyrabiając sobie zdanie czy będzie to tylko medialna zagrywka czy próba dojścia do prawdy o tajemniczej katastrofie. Niemniej potwierdza to moją tezę, że minister Macierewicz na poważnie traktuje swoją funkcję i chce działać w służbie kraju, a jego partyjne otoczenie wydaje się go nieco krępować. W każdym razie czeka nas bardzo interesująca polityczna jesień.
Źródła:
TVP INFO
https://www.facebook.com/wojciech.sumlinski?fref=ts
http://wpolityce.pl/smolensk/307254-15-wrzesnia-komisja-smolenska-przedstawi-nowe-dowody-ws-katastrofy-jakie-to-wciaz-tajemnica
https://www.youtube.com/watch?v=ZnNlXmB2Xyw
Sumliński, Wojciech. (2016). Pogorzelisko. Wojciech Sumliński Reporter. Warszawa.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)