W ostatni weekend odbył się szeroko relacjonowany przez media i komentowany Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich. Podobno uczestniczyło w nim 10% polskich rozjemców, co nie jest pewne bo organizatorzy nie podali dokładnej liczby uczestników. Jak można było się spodziewać ów zjazd miał charakter jakiego można było się spodziewać. Nie obyło się bez żarcików na temat kota Jarosława Kaczyńskiego, radziły na nim takie tuzy jak Igor Tuleya i słynny „sędzia na telefon” Wojciech Łączewski. Sędziowie poruszali przede wszystkim temat konfliktu o Trybunał Konstytucyjny, a pierwsze skrzypce grał prezes owej instytucji Andrzej Rzepliński mówiąc o „odklejaniu Polski od Europy Zachodniej i USA”. Grupa owych prawników była wspierana przez Ryszarda Petru, który jak zwykle popisał się swoim nieuctwem mówiąc jakoby bohater „Procesu” Franza Kafki Józef K. padł ofiarą urzędników próbując podciągać literacką postać pod „ofiary” obecnej władzy. Oczywiście były to typowe dla Petru banialuki potwierdzające mierne wykształcenie tego jegomościa oraz nieznajomość lektur z liceum. Ponadto obecny był Sławomir Neumann z PO oraz partyjna koleżanka Petru z Nowoczesnej Barbara Dolniak, pozująca na apolitycznego eksperta.
Sędziowie nie pochylili się nad ofiarami własnych błędów, ludźmi pokrzywdzonymi przez wymiar sprawiedliwości jakich opisał w swojej książce choćby Aleksander Majewski. Wydźwięk zjazdu był taki, że wszelkie próby reformy i poprawienia działania sądów to atak na władzę sądowniczą, konstytucję, demokrację i trójpodział władzy. Wspomniani prawnicy jak ognia boją się ustawy mówiącej o składaniu przez nich oświadczeń majątkowych i większej jawności. Nie można zapominać, że środowisko to nie było nigdy w najmniejszym nawet stopniu zdekomunizowane, nie mówiąc o lustracji. Wśród sędziów znajdują się tajni współpracownicy służb tajnych PRL, zarówno cywilnych jak i wojskowych. To być może jest kluczem do faktu takiego, że zbrodniarze tacy jak Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak czy Stanisław Kociołek schodzą na tamten świat jako wolni ludzie, nie przesiedziawszy nawet dnia w więziennej celi.
Wspomniane reformy i usprawnienie działania wymiaru sprawiedliwości wedle samych zainteresowanych mają zniszczyć niezawisłość sędziowską i ograniczyć władzę sądów. Sędziowie stają się jak mówi przysłowie „sędzią we własnej sprawie” i nie zauważają żadnych błędów, przestępstw, afer, tuszowania wybryków kolegów, całkowitej niemal bezkarności. Wydaje się, że mają się za ludzi nieomylnych, którym reszta powinna czapkować tylko dlatego, że oni pełnią ową zaszczytną funkcję. We wspomnianym zjeździe mieliśmy do czynienia z mieszaniną arogancji i buty ze strachem przed reformami nowej władzy. Oczywiście będziemy mieli do czynienia z uciekaniem się do kolegów zza granicy, instytucji europejskich i innych ciał, których celem jest utrzymanie kolonialnego statusu naszego kraju jako źródła taniej siły roboczej i pola eksportu zachodnich towarów i usług.
Podsumowując, Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich był bardziej politycznym zjazdem ludzi niechętnych nowej władzy niż panelem eksperckim dążącym do dyskusji nad problemami wymiaru sprawiedliwości i szukania ich rozwiązania. Widać, że duża część środowiska sędziowskiego boi się poruszenia dotychczasowego porządku rzeczy, wiążącego się ze skrywanymi zarobkami, własną bezkarnością i kompletnym brakiem lustracji i dekomunizacji. Stanowi ona dużą zaporę broniącą trwającego od 27 lat systemu III RP zbudowanego przez generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego. Dlatego nie można się dziwić atakom na rząd i blokowania wszelkimi sposobami prób reformy. Oby rząd PiS był zdeterminowany zrobić porządek w funkcjonowaniu sądów, gdyż jest to niezbędny element naprawy państwa i budowy Polski lepszej i bardziej sprawiedliwej od III RP, w której zbrodniarze byli kreowani na autorytety, a ludzie sprzeciwiający się niesprawiedliwości jak choćby Zygmunt Miernik skazany na bezwzględne więzienie za rzucenie tortem w sędzię prowadzącą proces Kiszczaka, byli traktowani jak obywatele drugiej kategorii a nieraz jako wrogowie publiczni jak we wspomnianym przypadku.
Źródła:
http://niezalezna.pl/85661-kongres-sedziow-we-wlasnej-sprawie



Komentarze
Pokaż komentarze (1)