Wczoraj nasz kraj po raz kolejny odwiedzili przedstawiciele Komisji Weneckiej. Jest to pokłosie decyzji ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, który osobiście zaprosił członków tego gremium do Polski, aby dyskutować z nimi na temat konfliktu i ustawy regulującej działanie Trybunału Konstytucyjnego. Jak się później okazało był to duży błąd ponieważ dał pole zagranicznym ciałom do wtrącania się w wewnętrzne sprawy Polski i napędzał działania „totalnej opozycji” z Platformą Obywatelską i Nowoczesną na czele. Minister był bliski dymisji, jednak zachował swoje stanowisko a posadę w rządzie stracił profesor Aleksander Stępkowski dawny przewodniczący fundacji Ordo Iuris, organizacji twardo stojącej na straży życia ludzkiego i wartości konserwatywnych w życiu publicznym. Powodem zdymisjonowania wiceministra miało być właśnie zaproszenie przedstawicieli Komisji, z którymi on jako członek rządu miał się kontaktować. Gołym okiem widać, że było to znalezienie kozła ofiarnego i uratowanie posady Waszczykowskiego.
Nie o personalnych rozgrywkach chcę tutaj jednak powiedzieć. Prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany na konferencji prasowej podczas niedzielnego kongresu tej partii o wizytę gości z Wenecji, stwierdził, że nie ma ona większego znaczenia. Podobne słowa można było usłyszeć z ust prof. Ryszarda Terleckiego, wicemarszałka Sejmu i przewodniczącego klubu parlamentarnego PiS. Terlecki stwierdził, że wizyta ta ma charakter „krajoznawczy” i że poprzednim razem niektórzy członkowie tej zagranicznej delegacji nie bardzo wiedzieli w jakim kraju się znajdują.
Można tutaj zaobserwować ogromną zmianę w podejściu do przynajmniej tej międzynarodowej instytucji. Od serdecznych zaproszeń ministra Waszczykowskiego po dość lekceważące głosy prezesa tej partii a także jednego z jej ważniejszych polityków. Politycy Prawa i Sprawiedliwości widać wreszcie zaczynają traktować zagranicznych gości wtrącających się w nieswoje sprawy tak jak powinni od początku. Z pewnością jest to gest w stronę tak zwanego twardego elektoratu, który w dużej mierze jest nieufny do zagranicznych ciał, a także chęć odróżnienia się od PO i N, które tak ochoczo odwoływały się do swoich kolegów na Zachodzie i tamtejszych instytucji. Na razie trudno wyrokować czy za medialnymi pohukiwaniami Kaczyńskiego czy Terleckiego pójdzie działanie i rząd będzie robił swoje nie oglądając się na Unię, Brukselę, Berlin i ogólnie Zachód. W każdym razie widać zmianę werbalną i oby na słowach się nie skończyło bo Polska nie zasługuje na połajanki ze strony zdemoralizowanych zachodnich elit, które wyrosły na uwielbieniu marksizmu i niszczenia wszystkiego co wyrasta z chrześcijańskich tradycji Starego Kontynentu.
Jeśli chodzi o same szczegóły wizyty gości z zagranicy to urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości pytali o działania Komisji w Turcji po nieudanym puczu i aresztowaniu przez władze kilkuset prawników. Członkowie Komisji nie bardzo umieli na to odpowiedzieć, stwierdzając że nie mają instrumentów do wizyt i oceniania działań ekipy prezydenta Recepa Erdogana, ale ubolewają nad tamtejszą sytuację. Ten fakt pokazuje, jak w soczewce podejście w traktowaniu krajów, jeśli państwo jest słabsze i bardziej zależne od Zachodu to można je dyscyplinować i urządzać publiczne połajanki jak w przypadku Polski i kiedyś Węgier. Natomiast w podejściu do silnego i potężnego kraju, chęci uczenia zachodniej demokracji pryskają jak bańka mydlana bo ważniejsze są interesy takie jak wstrzymywanie przez Turcję rzeszy imigrantów przed marszem na Europę. Tyle, że w takim przypadku nie powinno być bredzenia o łamaniu demokracji w Polsce czy ograniczaniu praw człowieka, a raczej zajęcie się problemami realnymi, których zachodniej Europie nie brakuje.
Źródła:
TVP INFO
http://www.pch24.pl/w-msz-zmiany--z-funkcji-wiceministra-odwolany-zostal-prof--aleksander-stepkowski,45627,i.html



Komentarze
Pokaż komentarze (4)